23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym życie stracił Łukasz Litewka. Śledczy od początku koncentrują się na okolicznościach zdarzenia oraz zachowaniu 57-letniego kierowcy Mitsubishi. Mężczyzna usłyszał zarzuty i początkowo trafił do aresztu tymczasowego. W ubiegłym tygodniu, po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, wyszedł na wolność i został objęty ochroną policyjną.

Prokuratura nie ukrywa jednak, że chce ponownego umieszczenia podejrzanego w areszcie. Posiedzenie sądu w tej sprawie zostało wyznaczone na 12 maja. Tymczasem wiele emocji wywołuje fakt, że mężczyzna nadal posiada prawo jazdy.
W rozmowie z „Faktem” prok. Bartosz Kilian wyjaśnił, że procedura odebrania uprawnień kierowcy nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
„Zatrzymanie uprawnień odbywa się przede wszystkim w trybie administracyjnym, chyba że zachodzą przesłanki określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym oraz ustawie o kierujących pojazdami”
– wyjaśnił.

Prokurator podkreślił również, że takie działania zazwyczaj prowadzone są w odrębnym trybie, a służby równolegle analizują, czy istnieją podstawy do cofnięcia uprawnień 57-latkowi.
„Ta kwestia jest analizowana”
– przekazał.

Śledczy zaznaczają przy tym, że decyzje dotyczące prawa jazdy muszą opierać się na konkretnych przesłankach i nie mogą być podejmowane pod wpływem emocji czy społecznej presji.
„Wyprzedzanie pewnych kroków byłoby niezasadne”
– podkreślił prok. Kilian.

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Prokuratura przyznaje, że temat ewentualnego odebrania prawa jazdy pozostaje otwarty i wciąż jest przedmiotem analiz.
„Jeśli prokuratura stwierdzi, że są przesłanki ku temu, żeby te uprawnienia zostały cofnięte wobec 57-latka, to będzie w tym kierunku działać”
– podsumował prokurator.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze