Po publikacji notatki służbowej dotyczącej incydentu z udziałem wiceministra Energii Mariana Zmarzłego, sprawę skomentował na antenie Telewizji Republika Waldemar Witkowski.
Polityk przekonywał, że zdarzenie miało miejsce podczas długiego weekendu i poza godzinami pracy. Odniósł się również do informacji dotyczących obecności wiceministra na terenie resortu.
– „Jak się dowiedziałem, że ten temat będzie tematem wiodącym, to sprawdziłem, skontaktowałem się z naszymi strukturami wewnętrznymi, żeby wyjaśniły tę sytuację. Po pierwsze, oczywiście, zdarzyło się to w dni wolne od pracy, nie wczoraj, bo to jest materiał z tego długiego weekendu. Pan minister wynajmuje mieszkanie służbowe na terenie ministerstwa, pochodzi ze Śląska, żeby te obowiązki mógł wykonywać, to wynajmuje tam mieszkanie i rzeczywiście przyjechał pod koniec weekendu. Czy był pijany? No nie wiem, ochroniarz mógł teoretycznie wezwać policję, bo ministrów nie chroni żaden immunitet w przeciwieństwie do posłów, senatorów czy prezydenta. No i nie zrobił tego”
– mówił na antenie Telewizji Republika Waldemar Witkowski.

Wcześniej sam Marian Zmarzły wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że opisywana sytuacja była jedynie „zwykłym nieporozumieniem”.
„Opisana w publikacji wymiana zdań z pracownikiem ochrony w mojej ocenie była zwykłym nieporozumieniem. Sytuacja miała miejsce w weekend, poza godzinami pracy, w czasie prywatnym i (…) nie miała żadnego związku z wykonywaniem obowiązków służbowych”
– przekazał wiceminister.

Z kolei z ujawnionej notatki służbowej pracownika ochrony wynika, że mężczyzna podający się za wiceministra miał znajdować się „wyraźnie po spożyciu alkoholu”.
„Z zachowania tego mężczyzny można było wnioskować, że znajduje się wyraźnie po spożyciu alkoholu – miał bełkotliwą mowę, czuć było od niego wyraźną woń alkoholu, chwiał się na nogach, jego zachowanie było wyzywające”
– relacjonował ochroniarz.

Według dokumentu, mężczyzna miał tłumaczyć, że „jest wiceministrem w Ministerstwie Energii i chce się dostać do swojego pokoju wypoczynkowego”.
W dalszej części notatki ochroniarz opisał także przebieg konfrontacji już na terenie budynku.
„Po wyjściu z windy (…) ponownie wyzywał mnie od chamów i prostaków i naruszył moją nietykalność cielesną, odpychając mnie ręką”
– czytamy w dokumencie.
Autor notatki poinformował również, że materiał z monitoringu został zabezpieczony przez obsługę dyżurną systemu kamer.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze