Łatwogang pod ostrzałem. Opublikował ogłoszenie o pracę. Teraz się tłumaczy

Łatwogang znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak opublikował ogłoszenie o poszukiwaniu asystenta lub asystentki. Internauci szybko zaczęli wytykać mu wysokie wymagania wobec kandydatów, brak konkretów dotyczących wynagrodzenia oraz proponowaną formę zatrudnienia. Influencer postanowił przerwać milczenie i wyjaśnić, skąd wzięły się kontrowersje. Przy okazji zdradził, jak wygląda kwestia zarobków.

3 minut czytania
Łatwogang pod ostrzałem. Opublikował ogłoszenie o pracę. Teraz się tłumaczy
instagram.com/latwogang
← Powrót na niezalezna.pl
Łatwogang pod ostrzałem. Opublikował ogłoszenie o pracę. Teraz się tłumaczy

Łatwogang, jeden z najpopularniejszych polskich twórców internetowych, ponownie przyciągnął uwagę internautów. Tym razem powodem nie była jednak jego działalność w sieci, lecz oferta zatrudnienia, która pojawiła się na portalu Pracuj.pl. Influencer poszukiwał osoby, która miałaby wspierać go w codziennych obowiązkach.

Ogłoszenie szybko stało się przedmiotem dyskusji. Potencjalni kandydaci mogli przeczytać o oczekiwaniach związanych z dyspozycyjnością, w tym również w weekendy. Szczególne emocje wzbudziły jednak dwa elementy: brak podanej stawki wynagrodzenia oraz umowa-zlecenie zamiast tradycyjnej umowy o pracę.

Część komentujących nie kryła oburzenia. Ich zdaniem tak skonstruowana oferta stawiała przed kandydatami spore wymagania, nie dając jednocześnie odpowiedniego poczucia stabilności zatrudnienia.

Michał Wiśniewski pokazał swój nowy dom. To tam zamieszka z Mandaryną [WIDEO]
Michał Wiśniewski nie przestaje zaskakiwać. Lider Ich Troje od pewnego czasu realizuje projekt imponującego domu o powierzchni aż 570 metrów kwadratowych. Teraz postanowił uchylić rąbka tajemnicy i pokazał, jak mają wyglądać jego przyszłe cztery kąty. Przestronny salon z widokiem na las, eleganckie wnętrza i nietypowe rozwiązanie w jadalni to dopiero początek. Artysta nie kryje ekscytacji.

Łatwogang wyjaśnia zamieszanie. Wskazał na nieregularny grafik

Ostatecznie influencer postanowił odnieść się do zarzutów. Swoje wyjaśnienia przekazał Gimperowi, który przytoczył jego wiadomość w podcaście „Zgrzyt”.

Łatwogang zaznaczył, że za przygotowanie ogłoszenia odpowiadała jego mama i być może to właśnie na tym etapie wymagania zostały przedstawione w zbyt rozbudowany sposób.

"Moja mama robiła ogłoszenie i może nad wyraz opisała wymagania. Rzeczywiście szukaliśmy asystentki/asystenta i to w gruncie rzeczy tyle" — wyjaśnił.

Influencer odniósł się również do kwestii umowy-zlecenia. Jak przekonywał, specyfika jego pracy nie pozwala na ustalenie stałych godzin, dlatego klasyczna umowa o pracę nie byłaby w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem.

Szokujący finał procesu Russella Branda. Były mąż Katy Perry usłyszał werdykt
Russell Brand, brytyjski komik i były mąż Katy Perry, usłyszał werdykt w głośnym procesie dotyczącym przestępstw seksualnych sprzed ponad dwóch dekad. Ława przysięgłych uznała go za winnego gwałtu oraz trzech napaści seksualnych. Aktor, który przez lata należał do najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiego show-biznesu, został zatrzymany. Sędzia zapowiedział karę więzienia.

"W jeden dzień taka osoba pracuje 8 godz., czasem w inny 3 godz., a czasem w ogóle, jest to mocno nieregularne i losowe" — tłumaczył.

Dodał, że ostatecznie udało się znaleźć osobę studiującą, której zaproponowane warunki odpowiadały.

Ile zarabia asystent Łatwoganga? Influencer zapewnia, że nie żałuje pieniędzy

Twórca nie pozostawił bez odpowiedzi także zarzutów dotyczących potencjalnego wykorzystywania pracowników. Zapewnił, że zależy mu na dobrych relacjach z osobami, z którymi współpracuje, a ich prywatne sprawy i potrzeby są dla niego ważne.

Podkreślił, że w razie konieczności bez problemu daje współpracownikom wolne i dostosowuje się do ich planów.

Robert Lewandowski opuszcza Chicago i wraca do Polski. Ma ważny powód
Robert Lewandowski rozpoczął nowy rozdział kariery za oceanem, ale najnowsze informacje mogą zaskoczyć jego kibiców. Choć piłkarz zdążył już odnaleźć się w Chicago, wkrótce ponownie pojawi się w Polsce. Wszystko za sprawą ważnego zobowiązania, z którego kapitan reprezentacji nie zamierza rezygnować. Jego decyzję potwierdził przedstawiciel kadry narodowej.

Najciekawsze słowa padły jednak wtedy, gdy rozmowa zeszła na pieniądze. Łatwogang stanowczo zapewnił, że wynagrodzenie nie jest niskie.

"Jeżeli chodzi o pieniądze, to płacę serio bardzo dobrze i zależy mi, kiedy z kimś działam, żeby dobrze mu się żyło, a nie żeby go wykorzystać. Staram się działać drużynowo" — podsumował.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze