Łatwogang, jeden z najpopularniejszych polskich twórców internetowych, ponownie przyciągnął uwagę internautów. Tym razem powodem nie była jednak jego działalność w sieci, lecz oferta zatrudnienia, która pojawiła się na portalu Pracuj.pl. Influencer poszukiwał osoby, która miałaby wspierać go w codziennych obowiązkach.
Ogłoszenie szybko stało się przedmiotem dyskusji. Potencjalni kandydaci mogli przeczytać o oczekiwaniach związanych z dyspozycyjnością, w tym również w weekendy. Szczególne emocje wzbudziły jednak dwa elementy: brak podanej stawki wynagrodzenia oraz umowa-zlecenie zamiast tradycyjnej umowy o pracę.
Część komentujących nie kryła oburzenia. Ich zdaniem tak skonstruowana oferta stawiała przed kandydatami spore wymagania, nie dając jednocześnie odpowiedniego poczucia stabilności zatrudnienia.

Łatwogang wyjaśnia zamieszanie. Wskazał na nieregularny grafik
Ostatecznie influencer postanowił odnieść się do zarzutów. Swoje wyjaśnienia przekazał Gimperowi, który przytoczył jego wiadomość w podcaście „Zgrzyt”.
Łatwogang zaznaczył, że za przygotowanie ogłoszenia odpowiadała jego mama i być może to właśnie na tym etapie wymagania zostały przedstawione w zbyt rozbudowany sposób.
"Moja mama robiła ogłoszenie i może nad wyraz opisała wymagania. Rzeczywiście szukaliśmy asystentki/asystenta i to w gruncie rzeczy tyle" — wyjaśnił.
Influencer odniósł się również do kwestii umowy-zlecenia. Jak przekonywał, specyfika jego pracy nie pozwala na ustalenie stałych godzin, dlatego klasyczna umowa o pracę nie byłaby w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem.

"W jeden dzień taka osoba pracuje 8 godz., czasem w inny 3 godz., a czasem w ogóle, jest to mocno nieregularne i losowe" — tłumaczył.
Dodał, że ostatecznie udało się znaleźć osobę studiującą, której zaproponowane warunki odpowiadały.
Ile zarabia asystent Łatwoganga? Influencer zapewnia, że nie żałuje pieniędzy
Twórca nie pozostawił bez odpowiedzi także zarzutów dotyczących potencjalnego wykorzystywania pracowników. Zapewnił, że zależy mu na dobrych relacjach z osobami, z którymi współpracuje, a ich prywatne sprawy i potrzeby są dla niego ważne.
Podkreślił, że w razie konieczności bez problemu daje współpracownikom wolne i dostosowuje się do ich planów.

Najciekawsze słowa padły jednak wtedy, gdy rozmowa zeszła na pieniądze. Łatwogang stanowczo zapewnił, że wynagrodzenie nie jest niskie.
"Jeżeli chodzi o pieniądze, to płacę serio bardzo dobrze i zależy mi, kiedy z kimś działam, żeby dobrze mu się żyło, a nie żeby go wykorzystać. Staram się działać drużynowo" — podsumował.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze