Gdzie są miliony ze zbiórki na chore dzieci? Mocna odpowiedź Bedoesa i Łatwoganga na prasowy atak

Podczas kwietniowej, historycznej akcji "Diss na raka" zebrano blisko 300 milionów złotych na leczenie małych pacjentów. Gigantyczna zbiórka stała się jednak tematem śledztwa "Rzeczpospolitej", która prześwietliła wydatki spółki współpracującej z fundacją Cancer Fighters. Zaniepokojeni darczyńcy zaczęli zadawać niewygodne pytania. Bedoes i Łatwogang natychmiast zareagowali na medialne doniesienia. Twórcy uspokajają: ogromne fundusze dla szpitali są w 100 procentach bezpieczne.

4 minut czytania
Gdzie są miliony ze zbiórki na chore dzieci? Mocna odpowiedź Bedoesa i Łatwoganga na prasowy atak
Bedoes i Łatwogang | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Gdzie są miliony ze zbiórki na chore dzieci? Mocna odpowiedź Bedoesa i Łatwoganga na prasowy atak

Dziennikarskie śledztwo

Poważne pytania o finanse pojawiły się po poniedziałkowej publikacji prasowej. Dziennikarze przyjrzeli się działaniom Boxing Challenge, a więc spółki powołanej przez fundację Cancer Fighters wyłącznie do organizacji charytatywnych gal sportowych. Z ustaleń gazety wynika, że lwia część rocznych kosztów firmy (ponad 218 tysięcy złotych) stanowiła pensję jej prezesa, Jakuba Michalskiego. Zwrócono również uwagę, że mężczyzna w tym samym czasie pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w samej fundacji, a do tego prowadził własną agencję PR, od której organizacja charytatywna kupowała usługi marketingowe.

Łatwogang wydał pilny komunikat. „Uważajcie”
Łatwogang ponownie zwrócił się do swoich obserwatorów. Tym razem nie chodzi jednak o kolejną akcję charytatywną czy zbiórkę pieniędzy. Popularny youtuber opublikował ostrzeżenie dotyczące stron internetowych i inicjatyw, które wykorzystują jego pseudonim oraz wizerunek. Jak podkreślił, nie ma z nimi nic wspólnego i apeluje do fanów o zachowanie szczególnej ostrożności.

Te informacje wywołały natychmiastowe zaniepokojenie. Zwykli ludzie, którzy dorzucili swoje oszczędności do historycznej zbiórki na chore dzieci, zaczęli dopytywać, jak dokładnie rozliczane są zebrane środki. Zdecydowana reakcja organizatorów całego przedsięwzięcia szybko ucięła jednak krążące plotki.

Bedoes jedzie do Wrocławia i gwarantuje: "Każdy grosz trafi do dzieciaków"

Do tablicy natychmiast wywołany został Bedoes, twórca wielkiego hymnu zbiórki "Ciągle tutaj jestem". Raper opublikował w sieci obszerne oświadczenie, w którym stanowczo i niezwykle emocjonalnie broni szefa fundacji, Marka Kopyścia. Muzyk wyznał, że osobiście udał się do Wrocławia, aby twarzą w twarz omówić sytuację z kierownictwem organizacji.

Łatwogang pękł. „To mnie przerosło”. Znika z internetu na dłużej i zostawia fanów w szoku
Łatwogang, który jeszcze niedawno był wszędzie, na live’ach, w mediach, nagle postanowił zniknąć. Fani zaczęli panikować, a internet zalała fala teorii. Teraz influencer sam przerwał ciszę i w nagraniu na Instagramie wyjaśnił, dlaczego odcina się od mediów na dłużej. Jego słowa są mocniejsze, niż ktokolwiek się spodziewał.
Czy wy serio myślicie, że typ pomyślał sobie: sam byłem chory, to teraz założę fundację i będę j...ł ludzi na kasę? Słuchajcie, to jest obrzydliwe

- przekazał poirytowany artysta na swoim InstaStories.

Bedoes bardzo szybko uspokoił swoich fanów. Przypomniał, że powołano już specjalną, niezależną komisję rewizyjną. Sam raper zadeklarował, że wspólnie ze swoimi współpracownikami będzie osobiście nadzorował wykonanie przelewów i pilnował przejrzystości. Jak zaznaczył, nie ma nic wspólnego z organizacją samych gal bokserskich, a jego zadaniem jest wyłącznie ochrona astronomicznej kwoty z kwietniowego streama.

Kontrowersyjna spółka idzie do likwidacji

Trzy grosze dorzucił też inicjator całej akcji, influencer Łatwogang. Twórca opublikował krótki, dosadny komunikat, w którym kategorycznie zdementował krążące w internecie nagłówki.

Bedoes poruszył tysiące osób. Tak pożegnał 13-letnią Maję Gadowską
Śmierć 13-letniej Mai Gadowskiej poruszyła tysiące osób w całej Polsce. Dziewczynka, która przez długi czas walczyła z osteosarcomą, była podopieczną Fundacji Cancer Fighters. Po informacji o jej odejściu głos zabrał także Bedoes, publikując w mediach społecznościowych pełne emocji pożegnanie.
Wczoraj w internecie zaczęły pojawiać się artykuły z clickbaitowymi nagłówkami sugerującymi, że nie wszystkie pieniądze z kwietniowej zbiórki pójdą dla dzieci, co nie jest prawdą. Wszystkie pieniądze ze zbiórki idą dla dzieci"

- uciął stanowczo youtuber.

Aby ostatecznie oczyścić atmosferę wokół sprawy, pełne oświadczenie wydała również sama fundacja Cancer Fighters. Jej przedstawiciele wytłumaczyli, że dostrzegli problem łączenia kilku stanowisk przez jednego człowieka już rok wcześniej i we wrześniu ubiegłego roku rozwiązali współpracę z Jakubem Michalskim na stanowisku dyrektora. Podkreślono, że w fundacji nigdy nie pobierał on żadnej pensji, a decyzje o wyborze firm do współpracy zawsze podejmował zarząd.

„Możemy razem uratować te dzieciaki”. Łatwogang zwrócił się do prezydenta i rządu
Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, opublikował nagranie skierowane do prezydenta i rządu w sprawie dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Influencer podkreślił, że mimo milionowych zbiórek internetowych skala potrzeb przekracza możliwości społecznych akcji. – „Nagrywam to bez żadnych podziałów, nie jest to żaden rodzaj kontrowersji” – zaznaczył, apelując o systemową pomoc dla rodzin chorych dzieci.

Żeby nie pozostawiać absolutnie żadnego pola do jakichkolwiek spekulacji, władze fundacji podjęły ostateczny i radykalny krok. Spółka Boxing Challenge zostanie natychmiast zlikwidowana. Organizacja daje twarde słowo, całe 292 miliony złotych z historycznej akcji Łatwoganga w stu procentach sfinansują leczenie pacjentów, modernizację oddziałów i wyposażenie polskich klinik onkologicznych.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze