Dziennikarskie śledztwo
Poważne pytania o finanse pojawiły się po poniedziałkowej publikacji prasowej. Dziennikarze przyjrzeli się działaniom Boxing Challenge, a więc spółki powołanej przez fundację Cancer Fighters wyłącznie do organizacji charytatywnych gal sportowych. Z ustaleń gazety wynika, że lwia część rocznych kosztów firmy (ponad 218 tysięcy złotych) stanowiła pensję jej prezesa, Jakuba Michalskiego. Zwrócono również uwagę, że mężczyzna w tym samym czasie pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w samej fundacji, a do tego prowadził własną agencję PR, od której organizacja charytatywna kupowała usługi marketingowe.

Te informacje wywołały natychmiastowe zaniepokojenie. Zwykli ludzie, którzy dorzucili swoje oszczędności do historycznej zbiórki na chore dzieci, zaczęli dopytywać, jak dokładnie rozliczane są zebrane środki. Zdecydowana reakcja organizatorów całego przedsięwzięcia szybko ucięła jednak krążące plotki.
Bedoes jedzie do Wrocławia i gwarantuje: "Każdy grosz trafi do dzieciaków"
Do tablicy natychmiast wywołany został Bedoes, twórca wielkiego hymnu zbiórki "Ciągle tutaj jestem". Raper opublikował w sieci obszerne oświadczenie, w którym stanowczo i niezwykle emocjonalnie broni szefa fundacji, Marka Kopyścia. Muzyk wyznał, że osobiście udał się do Wrocławia, aby twarzą w twarz omówić sytuację z kierownictwem organizacji.

Czy wy serio myślicie, że typ pomyślał sobie: sam byłem chory, to teraz założę fundację i będę j...ł ludzi na kasę? Słuchajcie, to jest obrzydliwe
- przekazał poirytowany artysta na swoim InstaStories.
Bedoes bardzo szybko uspokoił swoich fanów. Przypomniał, że powołano już specjalną, niezależną komisję rewizyjną. Sam raper zadeklarował, że wspólnie ze swoimi współpracownikami będzie osobiście nadzorował wykonanie przelewów i pilnował przejrzystości. Jak zaznaczył, nie ma nic wspólnego z organizacją samych gal bokserskich, a jego zadaniem jest wyłącznie ochrona astronomicznej kwoty z kwietniowego streama.
Kontrowersyjna spółka idzie do likwidacji
Trzy grosze dorzucił też inicjator całej akcji, influencer Łatwogang. Twórca opublikował krótki, dosadny komunikat, w którym kategorycznie zdementował krążące w internecie nagłówki.

Wczoraj w internecie zaczęły pojawiać się artykuły z clickbaitowymi nagłówkami sugerującymi, że nie wszystkie pieniądze z kwietniowej zbiórki pójdą dla dzieci, co nie jest prawdą. Wszystkie pieniądze ze zbiórki idą dla dzieci"
- uciął stanowczo youtuber.
Aby ostatecznie oczyścić atmosferę wokół sprawy, pełne oświadczenie wydała również sama fundacja Cancer Fighters. Jej przedstawiciele wytłumaczyli, że dostrzegli problem łączenia kilku stanowisk przez jednego człowieka już rok wcześniej i we wrześniu ubiegłego roku rozwiązali współpracę z Jakubem Michalskim na stanowisku dyrektora. Podkreślono, że w fundacji nigdy nie pobierał on żadnej pensji, a decyzje o wyborze firm do współpracy zawsze podejmował zarząd.

Żeby nie pozostawiać absolutnie żadnego pola do jakichkolwiek spekulacji, władze fundacji podjęły ostateczny i radykalny krok. Spółka Boxing Challenge zostanie natychmiast zlikwidowana. Organizacja daje twarde słowo, całe 292 miliony złotych z historycznej akcji Łatwoganga w stu procentach sfinansują leczenie pacjentów, modernizację oddziałów i wyposażenie polskich klinik onkologicznych.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze