Andziaks zachwala swoje nowe produkty. Dietetyczki: "Takie gó**o w kolorowym opakowaniu"

Andziaks postanowiła rozszerzyć swoją działalność o kolejne produkty spożywcze. Nowości sygnowane jej marką pojawiły się w Biedronce i szybko zwróciły uwagę internautów. Nie wszyscy jednak podzielają entuzjazm influencerki. Do oceny słodyczy i napojów zabrały się dietetyczki, a ich komentarze trudno uznać za reklamę, o jakiej marzyłaby właścicielka marki.

3 minut czytania
Andziaks zachwala swoje nowe produkty. Dietetyczki: "Takie gó**o w kolorowym opakowaniu"
instagram.com/printscreen
← Powrót na niezalezna.pl
Andziaks zachwala swoje nowe produkty. Dietetyczki: "Takie gó**o w kolorowym opakowaniu"

Andziaks doskonale wie, jak wykorzystać swoją popularność w biznesie. Influencerka od lat buduje rozpoznawalność w mediach społecznościowych, a kolejne przedsięwzięcia pozwalają jej docierać do nowych klientów. Tym razem postawiła na rynek spożywczy. Pod szyldem Azzurra by Andziaks w sprzedaży pojawiły się słodkie przekąski Dolce Azzurra oraz mrożone herbaty Tè Azzurra.

Łatwogang pod ostrzałem. Opublikował ogłoszenie o pracę. Teraz się tłumaczy
Łatwogang znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak opublikował ogłoszenie o poszukiwaniu asystenta lub asystentki. Internauci szybko zaczęli wytykać mu wysokie wymagania wobec kandydatów, brak konkretów dotyczących wynagrodzenia oraz proponowaną formę zatrudnienia. Influencer postanowił przerwać milczenie i wyjaśnić, skąd wzięły się kontrowersje. Przy okazji zdradził, jak wygląda kwestia zarobków.

W ofercie znalazły się między innymi rurki z kremem karmelowo-cynamonowym, oblane mleczną czekoladą, a także wariant z nadzieniem o smaku matchy i białą czekoladą. Do tego przygotowano herbaty mrożone w dwóch smakach: malinowym oraz miodowo-cytrynowym.

Influencerka z pewnością liczyła na zainteresowanie konsumentów, ale zamiast samych zachwytów pojawiła się krytyka. I to ze strony osób, które na składach żywności znają się znacznie lepiej niż przeciętny klient.

Dietetyczki przyjrzały się produktom Andziaks. Ich komentarze mówią same za siebie

Jedną z osób, które zabrały głos w sprawie nowości, była dietetyczka Roksana Środa. Ekspertka zwróciła uwagę na jakość składów i fakt, że produkty promowane przez popularnych twórców internetowych trafiają również do młodych odbiorców.

Mejza planuje podróż do Turcji. W lustrze dostrzegliśmy powód
Łukasz Mejza najwyraźniej odkrył nowy powód, by spakować walizki i wybrać się w podróż. Tym razem nie chodzi jednak o polityczne spotkania ani wakacyjny wypoczynek. Poseł opublikował na Instagramie zdjęcia z siłowni, na których w lustrzanym odbiciu można dostrzec coraz wyraźniejszą łysinę na czubku jego głowy. Polityk sam nie przeszedł obok tego szczegółu obojętnie. Jego komentarz? Krótki, ale wymowny!

Nie ukrywała rozczarowania tym, że osoby mające tak duży wpływ na swoich obserwatorów nie wykorzystują swojej pozycji do promowania żywności o lepszej wartości odżywczej.

„Straszna szkoda, że to kolejne produkty tworzone przez wpływowe osoby z tak fatalnym składem. Szczególnie, że będą po nie sięgać też dzieci i młodzież, pewnie w niemałych ilościach, bo sprzedaż i zarobek musi się zgadzać...”

– napisała.

Na tym jednak nie poprzestała. Jeden z internautów porównał produkty do niezdrowej żywności zapakowanej w atrakcyjny sposób. Dietetyczka odpowiedziała wyjątkowo dosadnie:

„To w sumie takie gó**o w kolorowym opakowaniu...”.

Swoją opinią podzieliła się również dietetyczka Paulina Hatowicz, która skupiła się na słodkich przekąskach. Jej ocena nie pozostawiała wiele miejsca na interpretację:

„Rollsy mają straszne składy” – stwierdziła.

Daniel Martyniuk publicznie upokorzył Faustynę. “Dz***i mają godność. Ku**y też. Ale byle jakie żony nie!”
Daniel Martyniuk znów postanowił zafundować internautom poranek, którego trudno nie uznać za wyjątkowo niesmaczny. Syn Zenka Martyniuka opublikował na Instagramie kolejny wulgarny wpis, tym razem wymierzony w kobiety, a przede wszystkim w swoją żonę, Faustynę.

Popularność influencerki nie wystarczy? Kolejna dyskusja wokół jej biznesu

Trudno nie zauważyć, że produkty sygnowane nazwiskami internetowych gwiazd coraz częściej trafiają na sklepowe półki. Dla influencerów to szansa na monetyzowanie popularności, a dla producentów możliwość dotarcia do odbiorców, którzy dobrze znają twarz promującą dany towar.

Pojawia się jednak pytanie, czy rozpoznawalność twórcy powinna wystarczyć, by konsumenci sięgali po jego produkty, zwłaszcza gdy chodzi o żywność.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze