Andziaks doskonale wie, jak wykorzystać swoją popularność w biznesie. Influencerka od lat buduje rozpoznawalność w mediach społecznościowych, a kolejne przedsięwzięcia pozwalają jej docierać do nowych klientów. Tym razem postawiła na rynek spożywczy. Pod szyldem Azzurra by Andziaks w sprzedaży pojawiły się słodkie przekąski Dolce Azzurra oraz mrożone herbaty Tè Azzurra.

W ofercie znalazły się między innymi rurki z kremem karmelowo-cynamonowym, oblane mleczną czekoladą, a także wariant z nadzieniem o smaku matchy i białą czekoladą. Do tego przygotowano herbaty mrożone w dwóch smakach: malinowym oraz miodowo-cytrynowym.
Influencerka z pewnością liczyła na zainteresowanie konsumentów, ale zamiast samych zachwytów pojawiła się krytyka. I to ze strony osób, które na składach żywności znają się znacznie lepiej niż przeciętny klient.
Dietetyczki przyjrzały się produktom Andziaks. Ich komentarze mówią same za siebie
Jedną z osób, które zabrały głos w sprawie nowości, była dietetyczka Roksana Środa. Ekspertka zwróciła uwagę na jakość składów i fakt, że produkty promowane przez popularnych twórców internetowych trafiają również do młodych odbiorców.

Nie ukrywała rozczarowania tym, że osoby mające tak duży wpływ na swoich obserwatorów nie wykorzystują swojej pozycji do promowania żywności o lepszej wartości odżywczej.
„Straszna szkoda, że to kolejne produkty tworzone przez wpływowe osoby z tak fatalnym składem. Szczególnie, że będą po nie sięgać też dzieci i młodzież, pewnie w niemałych ilościach, bo sprzedaż i zarobek musi się zgadzać...”
– napisała.
Na tym jednak nie poprzestała. Jeden z internautów porównał produkty do niezdrowej żywności zapakowanej w atrakcyjny sposób. Dietetyczka odpowiedziała wyjątkowo dosadnie:
„To w sumie takie gó**o w kolorowym opakowaniu...”.
Swoją opinią podzieliła się również dietetyczka Paulina Hatowicz, która skupiła się na słodkich przekąskach. Jej ocena nie pozostawiała wiele miejsca na interpretację:
„Rollsy mają straszne składy” – stwierdziła.

Popularność influencerki nie wystarczy? Kolejna dyskusja wokół jej biznesu
Trudno nie zauważyć, że produkty sygnowane nazwiskami internetowych gwiazd coraz częściej trafiają na sklepowe półki. Dla influencerów to szansa na monetyzowanie popularności, a dla producentów możliwość dotarcia do odbiorców, którzy dobrze znają twarz promującą dany towar.
Pojawia się jednak pytanie, czy rozpoznawalność twórcy powinna wystarczyć, by konsumenci sięgali po jego produkty, zwłaszcza gdy chodzi o żywność.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze