Andziaks ma dość 2026 roku. Po kolejnych aferach porównała go do „serii klęsk żywiołowych”

Andziaks raczej nie będzie tęsknić za 2026 rokiem. W ostatnich miesiącach influencerka mierzyła się z kolejnymi aferami, krytyką. Teraz wróciła do nich, dodając wymowną InstaStory, które mówi samo za siebie. Mijający rok określiła mianem „serii klęsk żywiołowych".

3 minut czytania
Andziaks ma dość 2026 roku. Po kolejnych aferach porównała go do „serii klęsk żywiołowych”
Wymowna relacja Andziaks na Instagramie | fot. TikTok, Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Andziaks ma dość 2026 roku. Po kolejnych aferach porównała go do „serii klęsk żywiołowych”

Andziaks podsumowała rok, który dał jej w kość

Gdyby Andziaks miała wskazać rok, który najchętniej wymazałaby z pamięci, 2026 z pewnością znalazłby się wysoko na liście. Wystarczy przypomnieć sobie co działo się wokół influencerki w ciągu ostatnich miesięcy. Jedną z pierwszych dram było pojawienie się aktywistów klimatycznych pod jej domem na warszawkim Wilanowie. Protestujący oblali posiadłość brązowa substancją, zwracając uwagę na konsumpcjonizm promowany przez polskich influencerów.

Aktywiści i sąsiedzi atakują Andziaks. Niespodziewanie w obronę wzięła ją... Marianna Schreiber
Sprawa Andziaks wywołała spore emocje w mediach społecznościowych. Influencerka, która od lat dzieli się z obserwatorami fragmentami swojego życia prywatnego, znalazła się w centrum zainteresowania aktywistów. Wydarzenia szybko zaczęły być komentowane przez internautów, a głos w sprawie zabrała także Marianna Schreiber.

Potem głośno zrobiło się o jej udziale w programie „Girls of Warsaw" na Prime Video. Produkcja pokazała kulisy życia internetowych celebrytek, ale zamiast bawić widzów, pozostawiła niesmak. W social mediach nie brakowało komentarzy na temat zachowania uczestniczek i relacji miedzy nimi.

Wypowiedź o podatkach i problemy rodzinne

Wcześniejsze nieprzyjemne sytuacje, nie sprawiły, że Andziaks przestała publicznie wypowiadać się w sprawie kontrowersyjnych kwestii. Zamiast tego znowu dolała oliwy do ognia i poruszyła temat podatków w Polsce. Narzekała na wysokość danin odprowadzanych w kraju i wspomniała o możliwości rozliczania się za granicą. Ostatecznie Angelika przyznała się do błędu i przeprosiła za swoja wypowiedź.

Andziaks i Luka narzekają na podatki. „Chciałabym płacić mniej”
Angelika „Andziaks” Trochonowicz i jej mąż Luka znów znaleźli się w centrum zainteresowania. Tym razem nie chodzi jednak o luksusowe zakupy czy rodzinne vlogi, lecz o podatki. W najnowszym odcinku internetowego cyklu influencerka przyznała, że chciałaby rozliczać się za granicą, ponieważ — jak stwierdziła — nie korzysta z wielu usług publicznych. Jej słowa wywołały dyskusję na temat tego, jak twórcy internetowi, którzy zarabiają krocie, postrzegają swoje zobowiązania wobec państwa.

Gdyby tego było mało, na światło dzienne wyszła sprawa jej ojczyma, Wojciecha Kurowskiego. Mężczyzna jest poszukiwany przez policję. Wokół jego działalności biznesowej pojawiły się poważne podejrzenia, a nazwisko ojczyma zaczęło pojawiać się w nagłówkach. Influencerka odcięła się od jego interesów i podkreśliła, że nie znała szczegółów prowadzonej przez jego działalności. Jednocześnie nie ukrywała, że sytuacja jest dla niej trudna, bo traktuje podejrzanego jak ojca.

Do tych wszystkich wydarzeń Andziaks nawiązała w swoim ostatnim InstaStory. Nie wymieniając konkretnych afer, po prostu udostępniła post, w którym rok 2026 został porównany do „serii klęsk żywiołowych". Szczerze mówiąc, trudno o bardziej wymowne podsumowanie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze