Wiceminister zaprzecza, my publikujemy dokument. Alkohol, awantura i wyzwiska

Wiceminister Energii Marian Zmarzły wydał oświadczenie gdzie nazywa szarpanie z ochroniarzem na terenie ministerstwa jedynie „zwykłym nieporozumieniem”. My publikujemy pełną notatkę służbową pracownika ochrony, która rzuca zupełnie inne światło na przebieg zdarzeń.

2 minut czytania
Wiceminister zaprzecza, my publikujemy dokument. Alkohol, awantura i wyzwiska
Powrót na niezalezna.pl

Po tekście BlaskOnline głos zabrał wiceminister Marian Zmarzły. W oświadczeniu polityk nie pozostawia wątpliwości - jego zdaniem przedstawione przez nas informacje „mijają się z prawdą”.

Zmarzły odnosi się także do samego incydentu:

„Opisana w publikacji wymiana zdań z pracownikiem ochrony w mojej ocenie była zwykłym nieporozumieniem. Sytuacja miała miejsce w weekend, poza godzinami pracy, w czasie prywatnym i (…) nie miała żadnego związku z wykonywaniem obowiązków służbowych” – podkreśla.

Jednak dokument, do którego dotarł BlaskOnline, przedstawia znacznie bardziej dramatyczny przebieg wydarzeń.

„Wyraźnie pod wpływem alkoholu”

Z notatki służbowej pracownika ochrony wynika, że około godziny 19:33 pod wejściem do gmachu podszedł mężczyzna z kobietą.

„Z zachowania tego mężczyzny można było wnioskować, że znajduje się wyraźnie po spożyciu alkoholu – miał bełkotliwą mowę, czuć było od niego wyraźną woń alkoholu, chwiał się na nogach, jego zachowanie było wyzywające” – relacjonuje pracownik ochrony.

Według tej samej relacji, mężczyzna miał przedstawiać się jako wiceminister i domagać się wpuszczenia do budynku.

„Wchodzący tłumaczył, że jest wiceministrem w Ministerstwie Energii i chce się dostać do swojego pokoju wypoczynkowego” – czytamy w dokumencie.

„Zaczął wyzywać mnie od chamów”

Sytuacja miała się szybko zaostrzyć.

W drodze do wind zaczął wyzywać mnie od chamów i zażądał mojego nazwiska” – opisuje ochroniarz.

Na tym jednak nie koniec.

„Po wyjściu z windy (…) ponownie wyzywał mnie od chamów i prostaków i naruszył moją nietykalność cielesną, odpychając mnie ręką” – wynika z notatki.

Autor dokumentu wskazuje nawet konkretny przepis: „wyczerpując znamiona czynu zabronionego art. 217a KK”.

„Całe to chamstwo on tutaj rozliczy”

Według relacji pracownika ochrony, agresja miała eskalować.

„Wzbudziło to w tym mężczyźnie dodatkową porcję agresji i odchodząc w głąb korytarza jeszcze wykrzykiwał, że całe to chamstwo on tutaj rozliczy” – czytamy.

Ochroniarz nie kryje też swojej oceny sytuacji:

„Zachowanie takie nie licuje z osobą piastującą podobne stanowisko rządowe (…) niestety alkohol robi swoje i brutalnie obnaża prawdziwe ego”.

Ochroniarz pisze dalej:

O zaistniałym incydencie poinformowałem przełożonego z Centrum Giełdowego, zastępującego przebywającego na urlopie wypoczynkowym dyrektora, który zlecił zabezpieczenie stosownego materiału filmowego z monitoringu obiektowego dotyczącego powyższego zdarzenia. Materiał został zabezpieczony przez strażaka dyżurnego pełniącego obowiązki dyspozytora z kamer: K-49, K-19 oraz K-32.
Niestety system monitoringu nie nagrywa fonii, a szkoda, gdyż miło byłoby tego wszystkiego posłuchać i pan minister też byłby z tego odsłuchu z pewnością zachwycony.
Po przybyciu do pomieszczenia centralnej dyspozytorni potwierdziłem w internecie, że mężczyzna podający się za wiceministra Ministerstwa Energii faktycznie zajmuje takie stanowisko w tym podmiocie.

NOTATKA OCHRONY:

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze