Po tekście BlaskOnline głos zabrał wiceminister Marian Zmarzły. W oświadczeniu polityk nie pozostawia wątpliwości - jego zdaniem przedstawione przez nas informacje „mijają się z prawdą”.
Zmarzły odnosi się także do samego incydentu:
„Opisana w publikacji wymiana zdań z pracownikiem ochrony w mojej ocenie była zwykłym nieporozumieniem. Sytuacja miała miejsce w weekend, poza godzinami pracy, w czasie prywatnym i (…) nie miała żadnego związku z wykonywaniem obowiązków służbowych” – podkreśla.
Jednak dokument, do którego dotarł BlaskOnline, przedstawia znacznie bardziej dramatyczny przebieg wydarzeń.
„Wyraźnie pod wpływem alkoholu”
Z notatki służbowej pracownika ochrony wynika, że około godziny 19:33 pod wejściem do gmachu podszedł mężczyzna z kobietą.
„Z zachowania tego mężczyzny można było wnioskować, że znajduje się wyraźnie po spożyciu alkoholu – miał bełkotliwą mowę, czuć było od niego wyraźną woń alkoholu, chwiał się na nogach, jego zachowanie było wyzywające” – relacjonuje pracownik ochrony.
Według tej samej relacji, mężczyzna miał przedstawiać się jako wiceminister i domagać się wpuszczenia do budynku.
„Wchodzący tłumaczył, że jest wiceministrem w Ministerstwie Energii i chce się dostać do swojego pokoju wypoczynkowego” – czytamy w dokumencie.
„Zaczął wyzywać mnie od chamów”
Sytuacja miała się szybko zaostrzyć.
W drodze do wind zaczął wyzywać mnie od chamów i zażądał mojego nazwiska” – opisuje ochroniarz.
Na tym jednak nie koniec.
„Po wyjściu z windy (…) ponownie wyzywał mnie od chamów i prostaków i naruszył moją nietykalność cielesną, odpychając mnie ręką” – wynika z notatki.
Autor dokumentu wskazuje nawet konkretny przepis: „wyczerpując znamiona czynu zabronionego art. 217a KK”.
„Całe to chamstwo on tutaj rozliczy”
Według relacji pracownika ochrony, agresja miała eskalować.
„Wzbudziło to w tym mężczyźnie dodatkową porcję agresji i odchodząc w głąb korytarza jeszcze wykrzykiwał, że całe to chamstwo on tutaj rozliczy” – czytamy.
Ochroniarz nie kryje też swojej oceny sytuacji:
„Zachowanie takie nie licuje z osobą piastującą podobne stanowisko rządowe (…) niestety alkohol robi swoje i brutalnie obnaża prawdziwe ego”.
Ochroniarz pisze dalej:
O zaistniałym incydencie poinformowałem przełożonego z Centrum Giełdowego, zastępującego przebywającego na urlopie wypoczynkowym dyrektora, który zlecił zabezpieczenie stosownego materiału filmowego z monitoringu obiektowego dotyczącego powyższego zdarzenia. Materiał został zabezpieczony przez strażaka dyżurnego pełniącego obowiązki dyspozytora z kamer: K-49, K-19 oraz K-32.
Niestety system monitoringu nie nagrywa fonii, a szkoda, gdyż miło byłoby tego wszystkiego posłuchać i pan minister też byłby z tego odsłuchu z pewnością zachwycony.
Po przybyciu do pomieszczenia centralnej dyspozytorni potwierdziłem w internecie, że mężczyzna podający się za wiceministra Ministerstwa Energii faktycznie zajmuje takie stanowisko w tym podmiocie.
NOTATKA OCHRONY:

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze