Pijany robi burdy, szef grozi mu palcem. Motyka wybaczył Zmarzłemu

– Po chrześcijańsku każdy zasługuje na drugą szansę. To dobry fachowiec – powiedział minister Miłosz Motyka, odnosząc się do głośnej awantury z udziałem wiceministra Mariana Zmarzłego. Polityk przyznał, że ze Zmarzłym odbył „jednoznaczną rozmowę”, a jego zachowanie wobec ochrony „nie powinno mieć miejsca”.

3 minut czytania
Pijany robi burdy, szef grozi mu palcem. Motyka wybaczył Zmarzłemu
← Powrót na niezalezna.pl
Pijany robi burdy, szef grozi mu palcem. Motyka wybaczył Zmarzłemu

Wokół wiceministra Mariana Zmarzłego wciąż nie cichnie burza po doniesieniach o nocnym incydencie w budynku resortu energii. Jak ujawnił wcześniej portal BlaskOnline, polityk miał pojawić się w ministerstwie po godzinach w towarzystwie koniety. Według relacji świadków był pod wpływem alkoholu, a podczas interwencji ochrony miało dojść do ostrej wymiany zdań.

Sprawa wywołała lawinę pytań, szczególnie po publikacji fragmentów notatek służbowych sporządzonych po zdarzeniu. Pojawiały się informacje o agresywnym zachowaniu, próbie wejścia do tzw. pokoju wypoczynkowego i szarpaninie z pracownikami ochrony. Sam Marian Zmarzły stanowczo zaprzeczył najpoważniejszym oskarżeniom i przekonywał, że całe zajście było jedynie „nieporozumieniem”.

Wiceminister zaprzecza, my publikujemy dokument. Alkohol, awantura i wyzwiska
Wiceminister Energii Marian Zmarzły wydał oświadczenie gdzie nazywa szarpanie z ochroniarzem na terenie ministerstwa jedynie „zwykłym nieporozumieniem”. My publikujemy pełną notatkę służbową pracownika ochrony, która rzuca zupełnie inne światło na przebieg zdarzeń.

Minister Motyka kolejny raz odniósł się do całego incydentu w rozmowie z mediami. I kolejny raz oznajmił, że w zasadzie - nie ma problemu, a konsekwencji nie będzie. Polityk przyznał, że rozmawiał ze Zmarzłym „dość jednoznacznie” i nie ukrywał, że zachowanie wiceministra było nieodpowiednie.

– Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Nie była to żadna koleżanka, tylko bliska osoba. Wyjaśnił też swoje zachowanie wobec ochrony, które również nie powinno mieć miejsca. Sprawę uważam za rozstrzygniętą

– powiedział Motyka.

Motyka broni Zmarzłego, ale zdradza kluczowy szczegół
Minister Miłosz Motyka próbował w RMF FM uciszyć aferę z wiceministrem Marianem Zmarzłym, ale jego słowa tylko pogłębiły chaos. Zapewniał, że „w tej sprawie jest tyle przekłamań”, po czym sam potwierdził większość faktów, które wcześniej próbowano podważać. Przyznał, że Zmarzły próbował wejść do budynku ministerstwa w niedzielny wieczór, że „ma tam swój gabinet i departament”, i że był „poza godzinami pracy”.

Dopytywany, czy wobec Zmarzłego wyciągnięto jakiekolwiek konsekwencje, minister przyznał, że doszło do „słownej nagany”. Jednocześnie zaznaczył, że jego zdaniem polityk zasługuje na kolejną szansę.

– Po chrześcijańsku każdy zasługuje na drugą szansę. To dobry fachowiec

– stwierdził.

Wiceminister w „pokoju wypoczynkowym” z kobietą w weekend. Zmarzły reaguje na publikację BlaskOnline
Po naszej publikacji głos zabrał główny bohater. Wiceminister Marian Zmarzły przekonuje, że doszło jedynie do „zwykłego nieporozumienia” z pracownikiem ochrony. Podkreśla też, że sytuacja miała miejsce w weekend, poza godzinami pracy i w czasie prywatnym. Tylko co urzędnik robił w weekend z kobietą w ministerstwie w godzinach wieczornych?

Zobaczcie:

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze