Pijacka awantura w resorcie energii. Napruty wiceminister szarpał się z ochroną

Awantura, która nie powinna się wydarzyć w żadnym urzędzie. Mężczyzna podający się za wiceministra Mariana Zmarzłego próbował siłą wejść do „swojego pokoju wypoczynkowego”, a gdy ochrona zażądała potwierdzenia tożsamości - wybuchł. Według relacji świadków chwiał się na nogach, mówił niewyraźnie i czuć było od niego alkohol.

1 minuta czytania
Pijacka awantura w resorcie energii. Napruty wiceminister szarpał się z ochroną
Grafika wygenerowana przez AI
Powrót na niezalezna.pl

W poniedziałek około godziny 19:30 monitoring zarejestrował chwiejącego się mężczyznę, który w towarzystwie kobiety próbował wejść do budynku. Ochroniarz, który pełnił służbę, miał od razu zauważyć, że mężczyzna znajduje się pod znacznym wpływem alkoholu, a jego zachowanie było wyzywające.

Bełkot, furia i wyzwiska

Mężczyzna przedstawił się jako wiceminister Zmarzły i zażądał wpuszczenia do „swojego pokoju wypoczynkowego”. Ochroniarz nie rozpoznał go, co natychmiast wywołało agresję u polityka. Wiceminister mówił „bełkotliwą mową”, chwiał się na nogach, a od jego oddechu „wyraźnie czuć było alkohol”.

Towarzysząca mu kobieta próbowała go uspokajać, zwracając się do niego po imieniu. Jednak sytuacja szybko eskalowała. Gdy ochroniarz poprosił o potwierdzenie tożsamości, Zmarzły miał wpaść w furię. Zaczął wyzywać pracownika ochrony od chamów, żądał jego nazwiska i groził, że „on tu wszystkich rozliczy”.

Hamulce puściły na piątym piętrze

Gdy wiceminister dotarł na piąte piętro. Według relacji ochrony odepchnął pracownika, naruszając jego nietykalność cielesną. Po odepchnięciu ochroniarza Zmarzły miał wbiec w korytarz, krzycząc, że „całe to chamstwo rozliczy”, po czym zniknął w jednym z pomieszczeń resortu.

Ochrona zabezpieczyła już nagrania z kamer.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze