Zawsze było o nim głośno
Michał Szpak to jedna z tych postaci polskiego show-biznesu, obok których trudno przejść obojętnie. Popularność przyniósł mu udział w „X Factorze”, a w 2016 roku reprezentował Polskę na Eurowizji. Od początku kariery konsekwentnie udowadniał, że z tym, co „wypada”, nie zawsze jest mu po drodze.

Długie włosy, makijaż, odważne stroje, biżuteria i kolejne sceniczne metamorfozy szybko sprawiły, że Szpak stał się rozpoznawalny nie tylko ze względu na muzykę. Wokalista otwarcie mówił też o swojej seksualności. Określał się jako panseksualny i podkreślał, że w relacjach liczy się dla niego przede wszystkim człowiek.
Właśnie dlatego jego najnowsze wyznanie może wydać się szczególnie szokujące.

„Włączył mi się instynkt macierzyński”
W rozmowie z Onetem Szpak został zapytany o dziecko. To nie pierwszy raz, gdy mówi o swoich planach dotyczących rodzicielstwa. Jak sam przyznaje, temat dziecka wraca u niego kolejny raz.
„Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo.”
– powiedział wokalista.

Przez lata słyszeliśmy o przełamywaniu schematów, redefiniowaniu ról i odchodzeniu od tradycyjnych podziałów. Tymczasem Michał Szpak sam mówi dziś o jednym z najbardziej klasycznych marzeń, że chce mieć dziecko.
Najwyraźniej natura postanowiła zrobić swoje i uruchomiła mu „instynkt macierzyński”, albo tacierzyński? Nawet sam zainteresowany nie wie, którą wersję wybrać.
Panseksualność, sceniczny przepych i... pieluchy?
Szpak od lat otwarcie mówi o swojej seksualności i podejściu do związków. Teraz dorzuca do tego kolejną, dość osobistą deklarację. Bardzo chce mieć dziecko. I aż prosi się o pytanie: czy za scenicznym wizerunkiem, ekstrawaganckimi stylizacjami i zamiłowaniem do łamania schematów zaczyna kiełkować marzenie o rodzinnej sielance?

Jedno to panseksualność, kolorowe stylizacje i życie na scenie, a drugie to pieluchy, pobudki w środku nocy i dziecko, które najwyraźniej nie będzie miało żadnego szacunku do ciszy o piątej rano. Czy Michał Szpak jest więc gotowy zamienić sceniczne reflektory na lampkę nocną nad łóżeczkiem?

Na razie szczegółów nie zdradza. Wiadomo jedynie, że chęci są, jak sam mówi, ma na to jeszcze czas. Jeśli jednak kiedyś doczekamy się małego Szpaka, pozostaje jedno pytanie: czy zwykła wyprawka dziecięca w ogóle przejdzie u takiego taty?



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze