Michał Szpak intensywnie promuje swój najnowszy singiel „Fire”, ale w wywiadach chętnie wraca też do początków kariery. W najnowszej rozmowie zdradził kulisy swojego debiutu w programie „X Factor”, który otworzył mu drzwi do popularności.

Wokalista przypomina, że jego pierwsze kroki w show-biznesie nie miały nic wspólnego z blaskiem reflektorów.
„Mój debiut telewizyjny. Faktycznie, to był 2011 r. i jakoś na wiosnę. Pamiętam, jak stałem w kolejce, było dokładnie tak zimno, jak teraz. Padał deszcz. Wróciłem, spałem w takim hostelu dla pracowników, którzy budowali mosty. To było na pograniczu Zabrza i Gliwic”
– mówił.

Szpak przyznaje, że ogromne wrażenie zrobiła na nim dopiero konfrontacja z publicznością.
„To była taka ogromna publiczność. My też nie wiedzieliśmy, jak to wygląda, dlatego że wszystkie castingi były tak przeprowadzane, że byliśmy tylko wewnątrz tego budynku, w takich małych salkach przesłuchiwani. Dopiero później to się kończyło na tej ogromnej scenie i przed ogromną widownią”
– wspomina.

Mimo trudnych warunków artysta bardzo dobrze ocenia tamten okres.
„To był wspaniały czas. (...) Teraz wróciłem zresztą też z rodzinnych stron i przyznam szczerze, że jest to bardzo sentymentalne. Zawsze, kiedy tam wracam i to serce bije mocniej, dlatego że jednak te tereny, na których się urodziłem i na których się wychowałem, są po prostu magiczne”
– podkreśla, nawiązując do rodzinnego Jasła.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze