Violetta Villas była zjawiskiem, które trudno zamknąć wyłącznie w muzycznych kategoriach. Charakterystyczny głos, sceniczny przepych, niezwykły wizerunek i biografia pełna spektakularnych wzlotów oraz bolesnych momentów sprawiły, że do dziś pozostaje jedną z najbardziej fascynujących postaci polskiej estrady. Michał Szpak nigdy nie ukrywał, że należał do grona artystów pozostających pod jej wpływem.

Teraz ta fascynacja doczekała się wyjątkowego finału. Na potrzeby filmu „Violetta Villas” Szpak przygotował nową wersję utworu „Do ciebie mamo”. Nie jest to jednak zwykłe wykonanie przeboju sprzed lat. Dzięki wykorzystaniu archiwalnych, odseparowanych ścieżek wokalnych Villas powstało nagranie, w którym można usłyszeć oboje artystów.
Wokalista nie ukrywa, że możliwość symbolicznego zaśpiewania ze swoją idolką była dla niego czymś znacznie większym niż kolejnym muzycznym projektem.

„Dla mnie to jest ogromny zaszczyt i spełnienie marzeń. Dla takich chwil warto żyć”
— mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Nagranie powstało w studiu Polskiego Radia. Szpak zaśpiewał przy akompaniamencie Marcina Maseckiego, a całość została połączona z zachowanym wokalem Villas. W ten sposób artyści, których dzielą pokolenia, spotkali się w jednym utworze.

„Do ciebie mamo” ma dla Szpaka osobiste znaczenie
Wybór właśnie tej piosenki nabiera dodatkowego znaczenia ze względu na osobiste doświadczenia Michała Szpaka. Wokalista stracił mamę, a emocje zawarte w utworze Villas stały mu się przez to szczególnie bliskie.
Jego zainteresowanie twórczością diwy zaczęło się jednak dużo wcześniej. Jeszcze jako dziecko słuchał jej piosenek, a jednym z jego ulubionych utworów było „Przyjdzie na to czas”. Villas stała się dla niego jedną z artystycznych inspiracji na długo przed rozpoczęciem własnej kariery.

Nic więc dziwnego, że seans filmu poświęconego jej życiu okazał się dla Szpaka intensywnym doświadczeniem.
„Chyba nigdy nie płakałem na filmie tak, jak na tym”
— przyznał po projekcji.

Szczególne podziękowania skierował do Krzysztofa Gospodarka, syna Violetty Villas i koproducenta filmu. To właśnie jego perspektywa odgrywa w opowieści bardzo ważną rolę. Historia wielkiej gwiazdy jest bowiem jednocześnie historią dziecka obserwującego jej karierę, samotność i coraz bardziej skomplikowane życie.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze