"Jachira Tygodnia" dla Wałęsy. Woś i Jastrzębowski bezlitośni dla byłego prezydenta

Decyzja warszawskiej prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie teczek "Bolka" wywołała w Polsce prawdziwą lawinę drwin. Uznanie Lecha Wałęsy za "wtórnego analfabetę", który nie byłby w stanie własnoręcznie sporządzać donosów, doczekało się ostrej riposty. Twórcy satyrycznego programu "Lewy z Bicepsem" na antenie TV Republika nie mieli litości i przyznali byłemu prezydentowi zaszczytny tytuł "Jachiry Tygodnia".

3 minut czytania
"Jachira Tygodnia" dla Wałęsy. Woś i Jastrzębowski bezlitośni dla byłego prezydenta
fot. YT
← Powrót na niezalezna.pl
"Jachira Tygodnia" dla Wałęsy. Woś i Jastrzębowski bezlitośni dla byłego prezydenta

Sprawa współpracy Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa wraca jak bumerang. Tym razem powodem jest kuriozalne uzasadnienie organów ścigania. Jak ujawniły media, prokurator Małgorzata Szeroczyńska podjęła decyzję o umorzeniu głośnego śledztwa z ramienia IPN. Główny argument?

Jest nadzieja dla Wałęsy. Może nauczyć się czytać. Oto 10 porad Blask Online
To oficjalne i potwierdzone przez śledczych. Lech Wałęsa to... wtórny analfabeta! Tak przynajmniej orzekła warszawska prokuratura, umarzając głośne śledztwo w sprawie jego donosów z teczek Kiszczaka. Skoro według wymiaru sprawiedliwości były prezydent nie potrafił wtedy czytać ani pisać długich tekstów, redakcja Blask Online natychmiast spieszy z pomocą. Przygotowaliśmy dziesięć porad, jak szybko i bezboleśnie nadrobić szkolne zaległości. Nigdy nie jest za późno na naukę, nawet w wieku 83 lat.

Według śledczych, w latach 70. Lech Wałęsa miał być po prostu "wtórnym analfabetą". W związku z tym uznano, że nie posiadał on odpowiednich kompetencji językowych i intelektualnych, aby samodzielnie zredagować wielostronicowe, skomplikowane i rozbudowane donosy, które odnaleziono w słynnych teczkach generała Kiszczaka.

"Lewy z Bicepsem" bezlitośnie punktuje absurdy

Tłumaczenie prokuratury błyskawicznie stało się obiektem kpin ze strony komentatorów, internautów oraz satyryków. Temat został natychmiast podchwycony w popularnym programie "Lewy z Bicepsem", emitowanym na antenie Telewizji Republika oraz platformie YouTube. Format ten słynie z bezkompromisowego wytykania politycznych wpadek i przyznawania słynnej nagrody "Jachiry Tygodnia" za największe odklejki i absurdy w przestrzeni publicznej.

Wałęsa, doklejony Eisenberg i zielone płótno. Internauci nie wytrzymali
Nowy spot promujący Trójmiasto miał zachwycić zagranicznych turystów klimatem Gdańska, Gdyni i Sopotu. Zamiast tego internauci skupili się na greenscreenie rozwieszonym w odległości rzutu beretem od prawdziwej, gotowej scenerii, którą można było po prostu nagrać. Sprawę podgrzało dodatkowo pytanie posłanki Lewicy Anny-Marii Żukowskiej, która publicznie zastanawiała się, czy na planie w ogóle stał Jesse Eisenberg, czy może jego twarz dograno dopiero w postprodukcji.

Prowadzący nie mieli najmniejszych wątpliwości, do kogo tym razem powinna powędrować satyryczna statuetka, a całą sytuację podsumowali w niezwykle ironiczny sposób.

Wałęsa to człowiek, który napisał wiele książek. Dostał wiele doktoratów, a nie umie czytać i pisać, bo jest wtórnym analfabetą. Wydaje mi się, że zasługuje na Jachirę Tygodnia. Jachira Tygodnia za subtelność rozumowania, myślenia, wędruje do Bolesława Wałęsy

- argumentował decyzję prowadzący program Sławomir Jstrzębowski.

Doktoraty, książki i... analfabetyzm w jednym życiorysie

Złośliwy, acz celny komentarz w programie "Lewy z Bicepsem" doskonale obnaża gigantyczny paradoks całej sytuacji. Z jednej strony państwowe organy oficjalnie uznają byłego prezydenta za osobę niepotrafiącą sprawnie czytać i pisać, z drugiej - mówimy o człowieku, którego nazwisko widnieje na okładkach licznych publikacji książkowych.

„Bolek” twarzą promocji Trójmiasta. Nowy spot wywołał falę oburzenia
Kolejna odsłona kampanii promocyjnej Polski z Robertem Lewandowskim i Jesse’em Eisenbergiem w rolach głównych, zamiast zachwytu wywołała lawinę krytyki. Chaotyczny montaż, poklatkowe ujęcia, szare morze i... Lech Wałęsa w roli jednej z twarzy kampanii promującej Polskę za granicą. Problem w tym, że akurat ta postać od lat wywołuje w Polsce skrajne emocje i więcej pytań niż entuzjazmu. Czy zarejestrowany tajny współpracownik o pseudonimie „Bolek” to na pewno najlepsza wizytówka Trójmiasta?

Co więcej, "wtórny analfabeta" przez dekady jeździł po całym świecie, wygłaszając wykłady i odbierając dziesiątki prestiżowych tytułów doktora honoris causa na najbardziej renomowanych, zagranicznych uczelniach. Wymiar sprawiedliwości po raz kolejny udowodnił, że w kwestii logiki potrafi przebić nawet najlepsze programy satyryczne.

Najnowszy odcinek "Lewego z Bicepsem":

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze