Jest nadzieja dla Wałęsy. Może nauczyć się czytać. Oto 10 porad Blask Online

To oficjalne i potwierdzone przez śledczych. Lech Wałęsa to... wtórny analfabetą! Tak przynajmniej orzekła warszawska prokuratura, umarzając głośne śledztwo w sprawie jego donosów z teczek Kiszczaka. Skoro według wymiaru sprawiedliwości były prezydent nie potrafił wtedy czytać ani pisać długich tekstów, redakcja Blask Online natychmiast spieszy z pomocą. Przygotowaliśmy dziesięć porad, jak szybko i bezboleśnie nadrobić szkolne zaległości. Nigdy nie jest za późno na naukę, nawet w wieku 83 lat.

2 minut czytania
Jest nadzieja dla Wałęsy. Może nauczyć się czytać. Oto 10 porad Blask Online
Lech Wałęsa | fot. Facebook
← Powrót na niezalezna.pl
Jest nadzieja dla Wałęsy. Może nauczyć się czytać. Oto 10 porad Blask Online
  1. Zaczynamy prostych wyrazów. Nauka czytania i pisania w tym wieku wymaga ogromnej cierpliwości. Najlepiej zacząć od analizowania krótkich, maksymalnie trzyliterowych słów, które nie sprawią zbytniej trudności. Słowa takie jak "dom", "kot", czy nawet "totek" będą absolutnie idealne na start. W ten sposób szybko zbudujemy pewność siebie, unikając przy tym bolesnych i niepotrzebnych frustracji.
  2. Przechodzimy do prostych zdań. Kiedy opanujemy już pojedyncze słowa, przyjdzie pora na łączenie ich w logiczne całości. Zaczynamy od krótkich, bardzo prostych komunikatów, na przykład: "Ala ma kota" albo "To jest szafa". Kategorycznie unikamy skomplikowanych i wielokrotnie złożonych struktur. Prokuratura już udowodniła, że długie teksty to w tym przypadku stanowczo zbyt wysokie progi!
  3. Elementarz w twardej oprawie to podstawa. Klasyczny elementarz z dużymi literami i kolorowymi obrazkami to absolutny niezbędnik każdego początkującego czytelnika. Sztywne kartki są wysoce odporne na nerwowe gniecenie, a wyraziste ilustracje świetnie pomagają w szybkim zrozumieniu tekstu. Nikt z nas przecież nie chce od razu rzucać się na głęboką wodę i sylabizować grubych tomów z archiwów IPN-u.
  4. Nauka kaligrafii w zeszycie w trzy linie. Skoro biegli grafolodzy mają gigantyczne problemy z oceną odręcznych notatek, czas najwyższy poćwiczyć ładne pisanie! Zeszyt w trzy linie to genialne narzędzie do trenowania starannych szlaczków i równych literek. Koniec z koślawymi bazgrołami, których nawet najbardziej wyrozumiały warszawski prokurator nie potrafi poprawnie odczytać.
  5. Głośne sylabizowanie wyrazów przed lustrem. To sprawdzona i polecana przez najlepszych pedagogów metoda na pokonanie trudności z czytaniem. Wystarczy stanąć przed lustrem i bardzo głośno, dobitnie wymawiać każdą kolejną sylabę. Taka technika pozwala nie tylko oswoić się z nowym słownictwem, ale też rewelacyjnie ćwiczy aparat mowy, co przyda się podczas kolejnych publicznych przemówień!
  6. Zatrudnienie śledczego na korepetytora. Najlepszym nauczycielem będzie ktoś, kto idealnie zna nasze mocne i słabe strony. Z akt śledztwa jasno wynika, że urzędnicy świetnie orientują się w poziomie piśmienności swojego klienta. Wyrozumiały prokurator z pewnością przymknie oko na błędy, a każdą ortograficzną wpadkę litościwie zrzuci na karb wtórnego analfabetyzmu.
  7. Kategoryczny zakaz zbliżania się do teczek. Nic tak potężnie nie zniechęca początkującego czytelnika, jak sterta niezrozumiałych i starych dokumentów, zwłaszcza jeśli widnieją na nich podejrzane pseudonimy. Przeglądanie grubych akt i pożółkłych donosów może wywołać wielki ból głowy i zablokować proces przyswajania nowej wiedzy. Na początku tej żmudnej drogi lepiej zostać przy komiksach.
  8. Korzystanie z audiobooków w trudnych chwilach. Kiedy litery zaczynają złośliwie skakać przed oczami, a składanie wyrazów przyprawia o gigantyczny zawrót głowy, warto sięgnąć po technologię. Słuchanie czytanych książek pozwala mózgowi odpocząć, jednocześnie dostarczając przydatnej wiedzy. Może uda się znaleźć ciekawy audiobook o latach 70., w którym nikt nie wspomina o tajemniczych rękopisach?
  9. Zabawy edukacyjne z użyciem kolorowych magnesów. Nauka poprzez wesołą zabawę to sprawdzony klucz do sukcesu na każdym etapie edukacji! Magnetyczne literki przyczepiane na lodówkę potrafią zdziałać prawdziwe cuda i rozruszać szare komórki. Układanie z nich słów to świetna rozrywka. Z czasem można spróbować bezbłędnie ułożyć własne nazwisko, a w przypływie geniuszu - nawet swój konspiracyjny pseudonim!
  10. Ćwiczenie zamaszystego, bezdyskusyjnego podpisu. Na koniec kursu zostawiamy to, co absolutnie najważniejsze w życiu każdego szanującego się urzędnika. Gdy już opanujemy sztukę pisania wyrazów, musimy koniecznie zadbać o autograf. Piękny i wyraźny podpis uchroni nas w przyszłości przed żenującą sytuacją, w której sąd z uśmiechem stwierdzi, że ktoś złośliwie sfałszował nasze krzywe literki!

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze