Lech Wałęsa po raz kolejny wraca do tematu swojej sytuacji finansowej. Były prezydent nie jest zadowolony z wysokości świadczenia, które co miesiąc otrzymuje z tytułu sprawowania najwyższego urzędu w państwie. Mowa o kwocie przekraczającej 14 tys. zł brutto miesięcznie.
Tyle trafia na konto Wałęsy
Byli prezydenci Polski otrzymują dożywotnie uposażenie wynoszące 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego urzędującej głowy państwa. Po zmianach obowiązujących w 2026 roku świadczenie wynosi około 14,2 tys. zł brutto miesięcznie. Nie jest to zwykła emerytura z ZUS, lecz odrębne uposażenie przysługujące byłym prezydentom.

Sam Wałęsa najwyraźniej nie uważa jednak, że jest to kwota pozwalająca mu na spokojne życie bez dodatkowych zajęć. W rozmowie z portalem O2 wprost odnosił się do pytania o swoje zadowolenie ze świadczenia.
„Czy jestem zadowolony ze swojej emerytury? Jakbym był, tobym jeździł na grzybki czy rybki, a nadal pracuję, jeżdżąc po świecie”.
Były prezydent pozostaje więc aktywny. Uczestniczy w spotkaniach, udziela wywiadów, pojawia się na wydarzeniach i prowadzi zagraniczne wykłady. Jak wynika z jego wcześniejszych wypowiedzi, właśnie dodatkowa aktywność zawodowa ma pozwalać mu zwiększać dochody.

„Kilkanaście tysięcy” to dla niego wciąż za mało
Temat finansów Wałęsy pojawia się w mediach od lat. Jeszcze wcześniej jego świadczenie było niższe, jednak kolejne waloryzacje podnosiły kwotę. W 2024 roku media informowały o emeryturze mieszczącej się w przedziale 11–13 tys. zł brutto. Obecnie jest to już ponad 14 tys. zł brutto.
Co ciekawe, Wałęsa ma również prawo do świadczenia z ZUS związanego z wcześniejszą pracą, m.in. w Stoczni Gdańskiej, ale deklarował, że go nie pobiera. W 2024 roku mówił, że od około 20 lat nie otrzymuje z tego tytułu pieniędzy.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze