Izabela Kuna od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek. Film, serial czy teatr — potrafi jednym spojrzeniem przejąć scenę i sprawić, że trudno skupić uwagę na kimkolwiek innym. Teraz tę umiejętność przeniosła na parkiet „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, gdzie występuje u boku Michała Bartkiewicza.

W najnowszym odcinku para zmierzyła się z rumbą. Taniec przyniósł im 34 punkty, ale reakcje jurorów sugerowały, że wydarzyło się coś znacznie ciekawszego niż kolejny poprawnie wykonany układ. Kuna postawiła przede wszystkim na emocje, a te najwyraźniej dotarły za jurorski stół.
Szczególnie poruszona była Iwona Pavlović. Jurorka zwróciła uwagę nie tylko na sam występ, lecz także na jego oszczędną choreografię. Jej zdaniem właśnie takie momenty przypominają, że w tańcu technika i efektowne figury nie powinny przesłaniać sztuki.

„Kiedy mamy takie momenty w tym programie jak wasz taniec, wszystko schodzi na drugi plan. Taniec to przede wszystkim sztuka. Apeluję do wszystkich tancerzy — robicie choreografie za bogate, jest tego za dużo. Lepsze jest wrogiem dobrego. Tu było wszystko idealnie”
— powiedziała Pavlović.
Na tym jednak nie skończyła. Po chwili zwróciła się bezpośrednio do Kuny z deklaracją, której trudno było się spodziewać.
„Kiedyś z tobą zatańczę rumbę”
— zapowiedziała jurorka.

Równie mocno zareagował Rafał Maserak. Juror przyznał, że występ wywołał u niego ciarki, a gdy muzyka ucichła, wcale nie miał ochoty, by para schodziła z parkietu. Największe wrażenie zrobiła na nim aktorska siła Kuny — coś, czego, jak zauważył, nie da się po prostu wyćwiczyć podczas kolejnych godzin treningów.
„Pani ma w sobie coś, czego nie da się wypracować na sali. Jednym spojrzeniem jest pani w stanie opowiedzieć całą historię. Udało wam się to genialnie”
— ocenił Maserak.










Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze