Masowa rzeź w polskim gigancie. Wyrzucają 20 proc. załogi na bruk, a powód przeraża

Kolejny piękny sen o wielkim sukcesie kończy się brutalnym przebudzeniem w zimnej rzeczywistości. Jeden z najsłynniejszych polskich start-upów, który zasięgami rzucił świat na kolana, właśnie poinformował o masowych zwolnieniach. Pracę traci co piąta osoba w firmie! A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że zwalniani pracownicy nie zawinili absolutnie niczym. Z posad wygryzła ich sztuczna inteligencja.

3 minut czytania
Masowa rzeź w polskim gigancie. Wyrzucają 20 proc. załogi na bruk, a powód przeraża
← Powrót na niezalezna.pl
Masowa rzeź w polskim gigancie. Wyrzucają 20 proc. załogi na bruk, a powód przeraża

Bezduszne algorytmy zamiast człowieka

Wczoraj tętniące życiem biura, dziś widmo pustych biurek i spakowanych kartonów. Stefan Batory, prezes i współzałożyciel aplikacji Booksy - uwielbianej na całym świecie platformy do rezerwacji wizyt u fryzjerów i kosmetyczek - przekazał na LinkedInie hiobowe wieści. Z firmą żegna się aż 20 procent załogi.

Bezwzględny algorytm wyrzucał ludzi na bruk? Skandaliczny pozew przeciwko imperium Zuckerberga
Gigant technologiczny Meta został przyparty do muru. Aż 26 zwolnionych pracowników postanowiło nie patrzeć bezczynnie na działania koncernu i wytoczyło mu ciężkie działo w sądzie federalnym w Oakland w Kalifornii. Z ich relacji wyłania się mrożący krew w żyłach obraz: ludzkie życie i kariery miały zostać powierzone zimnej maszynie. Zamiast menedżerów, o tym, kto wyleci z pracy, decydować miała sztuczna inteligencja.

Czystki będą bezlitosne i obejmą wszystkie działy oraz wszystkie rynki, na których działa gigant (a mowa tu o ponad 50 krajach!). Firma, która narodziła się w 2014 roku w Warszawie i dorobiła się wielkiej centrali w Chicago, obsługując ponad 346 tysięcy usługodawców, właśnie przechodzi bolesną restrukturyzację. To potężny cios dla setek rodzin, które z dnia na dzień tracą grunt pod nogami.

"To nie wasza wina"

Najbardziej przygnębiający w tej biznesowej tragedii jest sam powód zwolnień. Szefostwo nawet nie próbuje udawać, że pozbywa się ludzi ze względu na ich słabe wyniki. Zostali po prostu poświęceni na ołtarzu "optymalizacji" i technologicznego pędu. Człowiek z krwi i kości okazał się widać zbyt drogi i zbyt wolny w starciu z nową, perfekcyjną maszyną.

Abyśmy mogli przez kolejne lata realizować naszą wizję organizacji opartej przede wszystkim na AI, już dziś musimy podejmować trudne decyzje dotyczące obszarów, na których chcemy się skupić, oraz struktury potrzebnej do osiągnięcia naszych celów"

- napisał w swoim oświadczeniu Stefan Batory.

Rzeź etatów na Czerskiej. Imperium Agory tonie? Prawie 200 osób na bruku
Miała być obrona praw pracowniczych i lewicowa wrażliwość, a skończyło się na bezlitosnym cięciu kosztów i wywalaniu ludzi z pracy. Grupa Agora, wydawca m.in. “Gazety Wyborczej” i portalu Gazeta.pl, przechodzi potężny kryzys. Z najnowszego raportu wieje grozą. Redakcje świecą pustkami, drukarnia poszła pod nóż, a korporacyjna machina zwalnia na potęgę. Czy to początek końca wielkiego medialnego imperium?

Kierunek jest jasny - firma inwestuje w narzędzia samoobsługowe i innowacje oparte na sztucznej inteligencji. Algorytmy nie potrzebują urlopów, nie chorują i nie proszą o podwyżki.

Widmo dawnych kryzysów

W wewnętrznej informacji rozesłanej do pracowników zarząd tłumaczy się koniecznością "upraszczania procesów", a na koniec serwuje zwalnianym gorzką pigułkę pocieszenia.

W tym okresie zmian proszę, abyśmy okazywali sobie nawzajem empatię, troskę i wyrozumiałość. Wierzę, że razem będziemy w stanie dalej wyznaczać drogę rozwoju Booksy"

- zaapelował szef platformy.

Skandaliczne praktyki w Wirtualnej Polsce. Traktują ludzi jak śmieci
To miał być wielki krok w ich karierze, a skończyło się na publicznym upokorzeniu i wyrzuceniu na bruk po zaledwie jednym dniu! Wirtualna Polska z hukiem zwolniła swoich nowych pracowników - Szymona Janusa i Macieja Wapińskiego. Kulisy tego skandalu obnażają przerażającą prawdę o warunkach panujących w tym portalu. Gdzie podziały się europejskie standardy? Dotarliśmy do szokującej relacji osoby z wnętrza firmy.

Warto przypomnieć, że nad aplikacją Booksy już kiedyś zbierały się podobne czarne chmury. W pandemicznym 2020 roku firma wyrzuciła na bruk 150 osób, ratując się przed skutkami lockdownów. Dziś nikt nie kicha na korytarzach, a wirusa zastąpiła po prostu bezduszna sztuczna inteligencja.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze