Prokuratura zajęła się sprawą filmów o Dodzie
Dorota Rabczewska od lat należy do najbardziej wyrazistych postaci polskiego show-biznesu. Jej nazwisko regularnie pojawia się w kontekście medialnych sporów, głośnych wypowiedzi i konfliktów, które potrafią rozgrzać internet do czerwoności. Tym razem jednak sprawa nie dotyczy kolejnej wymiany zdań czy kontrowersyjnego wywiadu. W centrum zainteresowania znalazły się dokumenty sądowe, które według zawiadomienia mogły zostać podrobione, a następnie wykorzystane do blokowania materiałów na YouTube.
O sprawie poinformował na Instagramie twórca internetowy działający pod pseudonimem Szalony Reporter, związany z kanałem „Szalony Podcast”. Opublikował fragment pisma z prokuratury, z którego wynika, że wszczęto dochodzenie dotyczące podejrzenia posługiwania się nieautentycznym orzeczeniem sądowym.

Filmy o Dodzie miały znikać z YouTube
Z udostępnionego dokumentu wynika, że postępowanie dotyczy zdarzeń, do których miało dochodzić nie później niż 9 września 2026 roku. Według opisu zawartego w piśmie nieustalona osoba miała podrobić odpis orzeczenia sądowego, a następnie wykorzystać go w procedurze zgłaszania treści do usunięcia z platformy YouTube.
Chodzi o materiały publikowane na kanale „Szalony Podcast”, dotyczące Doroty Rabczewskiej. Jak wynika z pisma, dokument miał posłużyć do przekonania platformy, że publikowane nagrania naruszają orzeczenie sądowe. W konsekwencji część materiałów miała zostać usunięta.
Sprawa jest o tyle interesująca, że nie chodzi wyłącznie o internetowy konflikt dotyczący granic krytyki czy prawa do publikowania określonych treści. Śledczy mają bowiem zbadać podejrzenie wykorzystania dokumentu, który miał sprawiać wrażenie autentycznego orzeczenia wydanego przez sąd.

Szalony Reporter opublikował pismo z prokuratury
Twórca kanału nie kryje zainteresowania rozwojem sprawy. Na swoim instagramowym profilu zamieścił zdjęcie dokumentu, opatrując je wymownym komentarzem:
Prokuratura Rejonowa w Krakowie wszczęła postępowanie w sprawie podrabiania wyroków sądów, które następnie były wysyłane do YouTube, celem blokowania na moim kanale filmów dotyczących Doroty Rabczewskiej.

W udostępnionym piśmie pojawia się również wątek szkody, jaką miało spowodować usunięcie nagrań. Według treści zawiadomienia działania te miały godzić w interesy twórcy kanału, w tym możliwość prowadzenia działalności publicystycznej w serwisie YouTube.
Postępowanie obejmuje podejrzenia czynów związanych m.in. z fałszowaniem dokumentów oraz oszustwem. Na obecnym etapie są to jednak kwestie wymagające wyjaśnienia przez organy ścigania.
Co to oznacza dla Dody?
Choć nazwisko Doroty Rabczewskiej pojawia się w dokumentach i internetowych komentarzach, nie oznacza to, że piosenkarka jest podejrzaną w tej sprawie lub że miała jakikolwiek udział w domniemanym fałszowaniu dokumentów. Z opublikowanego fragmentu pisma wynika, że postępowanie dotyczy działań nieustalonej osoby.
Wszczęcie dochodzenia nie przesądza również, że doszło do przestępstwa. Zadaniem śledczych będzie ustalenie, czy przedstawione platformie dokumenty rzeczywiście zostały podrobione, kto mógł się nimi posłużyć i w jakich okolicznościach doszło do usunięcia materiałów.

Dla twórcy „Szalonego Podcastu” sprawa ma jednak szczególne znaczenie. Zamiast kolejnej internetowej polemiki pojawiło się bowiem oficjalne postępowanie, które może rzucić nowe światło na kulisy blokowania publikacji dotyczących jednej z najgłośniejszych polskich gwiazd.
Na razie pozostaje czekać na ustalenia prokuratury. To one pokażą, czy za usuwaniem nagrań stały nieprawidłowości, czy też sprawa ma inne wyjaśnienie.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze