„Twarze zionące miłością i tolerancją”
Przypomnijmy: we wtorek, 3 listopada, Czuchnowski relacjonował protest pod Trybunałem Konstytucyjnym. Twierdził, że jeden z demonstrantów „przywalił mu w brzuch i zaczął krzyczeć: «Prowokacja»”. Policja wyprowadziła go z tłumu. Na nagraniu, które krąży po X, ciosu jednak nie widać. Widać za to, jak dziennikarz wchodzi między protestujących, a jednego z nich trąca barkiem.

Później Czuchnowski wrzucił do sieci zdjęcia dwóch starszych mężczyzn z demonstracji i podpisał je: „Twarze zionące miłością i tolerancją”. Wpis zebrał ponad 40 tys. wyświetleń i setki komentarzy.

„Scenka odegrana. Jest news? Jest!”
I wtedy zaczęło się śledztwo internautów. Jeden z nich zestawił zdjęcie krzyczącego mężczyzny w okularach ze zdjęciami aktora Sławomira Drygalskiego, znanego z drugoplanowych ról w serialach i paradokumentach.
„Mam pewne podejrzenie, że Czuchnowski wynajął zawodowych aktorów do odegrania scenki nienawiści pod TK” napisał. „Scenka odegrana, policja odprowadziła Czuchnowskiego. Jest news? Jest! «Twarze zionące miłością i tolerancją», reż. Wojciech Czuchnowski”.
A może to tylko podobieństwo?
Jedynym argumentem jest podobieństwo twarzy. Nawet gdyby był to aktor, nie oznaczałoby to, że ktoś go wynajął, bo aktorzy, jak każdy, mogą chodzić na manifestacje. Więc póki co, to internetowa teoria, a nie fakt.

„Stał z nadzieją w oczach”
Wielu uczestników protestu nie ma jednak wątpliwości, że dziennikarz szukał zaczepki.
„Byłem, widziałem te «ataki». Czuchnowski stał z nadzieją w oczach, że ktoś mu wpiedoli, będzie można to sfilmować i pokazać jako «dowód» agresji tłumu. Tymczasem 99% ludzi omijało go o parę metrów”
– pisze kolejny użytkownik X.
„Dno dziennikarstwa, polować na ludzi”, „Był i przeżył. Musiał być zawiedziony. Ale fotek pod tezę sobie nacykał”
– dodają kolejni.

Hugo-Bader, wróć?
Internauci przypominają też inną głośną akcję „Wyborczej”. W 2016 r. reporter Jacek Hugo-Bader poszedł na Marsz Niepodległości z twarzą pomalowaną na czarno, by sprawdzić reakcje uczestników.
„Taki sam, jak Hugo-Bader na marszu. Ten sam sort”
– komentuje jedna z internautek.
Czuchnowski, laureat tegorocznej antynagrody Hiena Roku, do teorii o aktorze się nie odniósł. Czy dziennikarz „Wyborczej” rzeczywiście wyreżyserował scenę pod Trybunałem? Na razie to tylko podejrzenia internautów.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze