W swoim piśmie do zarządu Agory, Czuchnowski protestuje przeciwko przeprowadzce redakcji z trzeciego na pierwsze piętro budynku Agory przy Czerskiej. Jak podaje portal Wirtualne Media, uważa, że decyzja „realnie i symbolicznie uderza w markę Gazety” i odbiera jej należne miejsce w siedzibie, którą, jak podkreśla, zbudowano z pieniędzy wypracowanych przez „Wyborczą”.
„Protestuję przeciwko przeniesieniu redakcji 'Gazety Wyborczej' na pierwsze piętro budynku przy ul. 8/10. Uważam, że jest to decyzja, która realnie i symbolicznie uderza w markę Gazety, odbiera jej należne miejsce w siedzibie, kupionej i zbudowanej z pieniędzy przez nią wypracowanych i stwarza gorsze warunki dla tych, którzy pracują w systemie stacjonarnym lub mieszanym”
– pisze dziennikarz.

W liście posługuje się metaforą „matki Agory”, która przez lata mieszkała na najwyższym piętrze domu, aż w końcu została przeniesiona do bocznego skrzydła „na pięterko”, gdzie po pewnym czasie… umarła.
„Matka cały czas mieszkała sobie na najwyższym piętrze, w reprezentacyjnym salonie, z widokiem i przestrzenią. Tak jak wtedy, gdy razem z ojcem zbudowali ten dom”
– dodaje. To, według Czuchnowskiego, symboliczne ostrzeżenie, które ma pokazać, jak według niego wygląda marginalizowanie redakcji.

Dlaczego piętro stało się takim problemem?
Według ustaleń Wirtualnych Mediów, Czuchnowski uważa pierwsze piętro za „mniej prestiżowe”. Na trzecim piętrze mieści się dotychczasowa redakcja „Wyborczej” oraz gabinety zarządu, co, jak sugerują rozmówcy portalu, mogło mieć dla niego znaczenie symboliczne. Pracownicy Agory zwracają uwagę, że dziennikarz często wysyła pisma do kierownictwa, a nowe piętro jest po remoncie i wizualnie nie różni się od starego.
Zmiana piętra to element większej reorganizacji newsroomów „Wyborczej”, Gazeta.pl i w przyszłości Radia Zet, które mają działać jako jeden zespół.

„Cios przyszedł z wewnątrz” – najmocniejszy fragment listu
Najbardziej komentowanym zdaniem jest to, w którym Czuchnowski stwierdza, że „nie pokonał nas PiS, cios przychodzi z wewnątrz”. W jego ocenie przeprowadzka jest symbolem osłabiania pozycji „Wyborczej” w strukturze Agory i próbą „schowania” redakcji w bocznym skrzydle budynku.

Zmiana piętra to tylko fragment większej układanki. Agora przechodzi reorganizację, łączy newsroomy i szuka oszczędności. Dla części dziennikarzy to naturalny proces, dla innych sygnał, że prestiż „Wyborczej” słabnie. Czuchnowski, znany z ostrego pióra, tym razem skierował je w stronę własnego pracodawcy, a jego list stał się symbolem napięć wewnątrz firmy.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze