Wersja dziennikarza: „Jeden przywalił mi w brzuch”
Czuchnowski przekonuje, że przyszedł pod TK, żeby sfotografować sędziego Stanisława Piotrowicza. Jak mówi, stał z boku, robił notatki i z nikim się nie konfrontował. Wtedy osoby związane z Ruchem Obrony Granic miały zacząć go przepychać.
Czuchnowski prowokator znowu prowokuje tym razem pod TK. pic.twitter.com/OyLwRa0vPT
— Andrzej Holinka 🇵🇱 #Nawrocki2030 🇵🇱 ✌️ (@HolinkaPis) November 3, 2026
„Jeden przywalił mi w brzuch i zaczął krzyczeć: «Prowokacja»” – relacjonuje dziennikarz. Na X opublikował zdjęcia starszego mężczyzny, który według niego go uderzył, i pytał internautów, czy ktoś go zna. Twarze innych demonstrantów pokazał z ironicznym podpisem: „Twarze zionące miłością i tolerancją”.

Co widać na nagraniu?
Inaczej sytuację przedstawiają uczestnicy protestu. Nagranie opublikował Andrzej Holinka z komentarzem:
„Czuchnowski prowokator znowu prowokuje, tym razem pod TK”.
Podał je dalej m.in. poseł PiS Dariusz Matecki:
„Prowokator z Wyborczej czuje się bezkarny i atakuje protestujących na oczach policji!”.

Na filmie widać, jak dziennikarz w puchowej kurtce i z pomarańczowym plecakiem przeciska się między ludźmi i staje bardzo blisko mężczyzny w odblaskowej kamizelce z logo ROG. Starszy pan, który ma go rzekomo uderzyć, stoi z tyłu. Ciosu w brzuch na tym nagraniu nie widać, za to widać, jak dziennikarza uderza barkiem protestującego mężczyznę.
„Na nagraniu inaczej to wygląda”
– komentuje jedna z internautek.

Konrad Hryszkiewicz z wPolsce24 opisuje to tak:
„Nie udała się prowokacja. Protestujący przed siedzibą TK szybko wskazali go policji po tym, jak zaczął wchodzić w tłum i robić zdjęcia z ukrycia demonstrantom”.
Policja odsunęła dziennikarza na bok, żeby rozładować sytuację. Czuchnowski uważa, że funkcjonariusze nie zapewnili mu bezpieczeństwa w pracy. Nie wiadomo, czy złożył zawiadomienie.

„Wyborcza” i prowokacje. Ale to już było
Dla wielu internautów to déjà vu. W Święto Niepodległości 2016 r. reporter „Gazety Wyborczej” Jacek Hugo-Bader wyszedł na ulice Warszawy z twarzą pomalowaną na czarno, by sprawdzić, jak ludzie zareagują na czarnoskórego mężczyznę, a potem opisał to w reportażu. Już wtedy prawica nazywała to prowokacją. Dziś do tamtej akcji wracają komentujący:
„Kiedyś w «Wyborczej» Hugo-Bader chociaż wysmarował się na czarno, jak chciał odwalić prowokację”
– drwi jeden z nich.

Nie pierwszy raz w ogniu krytyki
Czuchnowski to jeden z najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy w Polsce. W styczniu 2026 r. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało mu antynagrodę Hiena Roku za tekst o lekach szefa BBN. Niedawno Krzysztof Rutkowski złożył na niego zawiadomienie o pomówienie.
Teraz pod Trybunałem znów jest głośno. Dziennikarz mówi o napaści, protestujący o prowokacji. Rozstrzygnąć to mogą tylko pełne nagrania albo policja, jeśli sprawa do niej trafi.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze