O Annie Korwin-Piotrowskiej zrobiło się głośno po nocnych wydarzeniach przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Po tym jak ogłosiła się prezesem TK i "zawiesiła" prawowitego prezesa tej instytucji, przy asyście policji zaczęła okupować budynek Trybunału.

Wtedy prezydent Karol Nawrocki postanowił zawrócić podczas lotu do Senegalu i natychmiast po lądowaniu przyjechał do Trybunału Konstytucyjnego. Tam z kolei musiał omijać kordon policji wchodząc po murku, a w drzwiach TK "powitała" go Korwin-Piotrowska słowami:
"Nie wejdzie pan".
Nagrania z tego zdarzenia zaczęły krążyć po internecie za sprawą Macieja Berka. Każda ze stron sporu interpretuje je zupełnie inaczej. Nie podlega jednak wątpliwości, że na nagraniu uchwycono pięści Korwin-Piotrowskiej próbujące powstrzymać prezydenta.

Być może to właśnie przez te pięści dziennikarz "Rzeczpospolitej" postanowił rozpocząć z nią wywiad od pytania:
"Zapisała się już pani na boks?"
Na tak absurdalne pytanie padła równie absurdalna odpowiedź.
"Chodzę na pilates, czyli ćwiczenia wzmacniające wszystkie mięśnie środka"
- odparła.

"Kiedy zobaczyłam nacierającego prezydenta Karola Nawrockiego, który donośnym głosem mówił: „Idzie prezydent”, odruchowo przyjęłam taką postawę, że napięłam wszystkie mięśnie i bardzo mocno stanęłam na ziemi. Nic więcej nie byłam w stanie zrobić"
- dodała.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze