Tegoroczny festiwal w Opolu przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale także niespodziewaną dyskusję o modzie scenicznej. W centrum zamieszania znalazła się Majka Jeżowska, która wystąpiła podczas koncertu SuperJedynek w efektownej stylizacji złożonej z czarnej marynarki, gorsetu i charakterystycznej spódnicy wykonanej z czerwonych chustek.

To właśnie ten element garderoby zwrócił uwagę Kuby Jasińskiego, projektanta od lat współpracującego z Marylą Rodowicz. Jak przypomina, podobna kreacja pojawiła się już wcześniej podczas koncertów gwiazdy w Wielkiej Brytanii.

Projektant twierdzi, że podobieństwo nie ogranicza się wyłącznie do wykorzystania popularnych bandanek.
– „Byłem zaskoczony, bo spódnica do złudzenia przypomina tę, którą zaprojektowałem i uszyłem dla Maryli w kwietniu, szczególnie boki spódnicy i tren”
– napisał w oświadczeniu przekazanym redakcji Pomponika.

Jasiński podkreśla, że sam motyw chustek nie jest niczym nowym, jednak jego zdaniem o wyjątkowości projektu decydował sposób wykonania.
– „Wiem, że moda lubi się powtarzać i nie wynaleźliśmy bandanki na nowo, ale forma naszej spódnicy była unikatowa ze względu na przestrzenny sposób naszycia chustek. U pani Majki zastosowano identyczny zabieg”
– zaznaczył.

Projektant nie ukrywa, że jego zdaniem trudno mówić o przypadku.
– „Jest prawie pewny, że spódnica jego projektu dla Maryli posłużyła tutaj za mocną inspirację”
– przekazał.

Mimo krytycznych uwag nie odmówił jednak Majce Jeżowskiej dobrego wyglądu na scenie. Jednocześnie zasugerował, że stylizację można było przedstawić w nieco inny sposób.
– „Może lepiej byłoby skorzystać z własnej kreatywności niż z czyjejś? Jestem pewien, że zarówno pani Majka, jak i autor spódnicy dysponuje własnymi pomysłami”
– stwierdził.


Na koniec dodał z nutą ironii:
– „Piosenkarka wyglądała dobrze, choć taką spódnicę wystylizowałbym bardziej rockandrollowo, a nie elegancko. Cóż, ważne, że byliśmy z tym pomysłem pierwsi”.
Sama Majka Jeżowska nie odniosła się dotąd publicznie do słów projektanta. Tymczasem dyskusja o granicy między inspiracją a kopiowaniem po raz kolejny rozgrzała internet i pokazała, że festiwalowe emocje nie kończą się wraz z ostatnim bisem.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze