Dantejskie sceny na koncercie Maryli Rodowicz. Musiała interweniować ochrona

Występy Maryli Rodowicz od lat gwarantują emocje, ale to, co wydarzyło się podczas ostatniego koncertu w sopockiej Operze Leśnej, przerosło oczekiwania organizatorów. W trakcie trasy „Niech żyje bal” doszło do sytuacji, która niemal wymknęła się spod kontroli. Tłum fanów, chcąc za wszelką cenę znaleźć się tuż obok legendarnej artystki, przypuścił szturm na scenę, zmuszając obsługę techniczną do natychmiastowej reakcji.

3 minut czytania
Dantejskie sceny na koncercie Maryli Rodowicz. Musiała interweniować ochrona
Maryla Rodowicz | fot. Facebook
← Powrót na niezalezna.pl
Dantejskie sceny na koncercie Maryli Rodowicz. Musiała interweniować ochrona

Tłum wpadł w amok

Jak podaje portal Kozaczek, wszystko zaczęło się w momencie, gdy Rodowicz zaprosiła publiczność do wspólnego występu. Entuzjazm słuchaczy okazał się tak ogromny, że Opera Leśna w jednej chwili zmieniła się w miejsce chaosu.

Napór fanów był na tyle silny, że ochrona musiała wkroczyć do akcji, aby powstrzymać setki osób pragnących dopchać się do swojej idolki. Choć wyselekcjonowanej grupie szczęśliwców udało się ostatecznie dołączyć do Maryli i jej chóru, sytuacja na deskach wyglądała groźnie.

Rodowicz zdradziła kulisy pracy z Matą. “Słowem się nie odezwał. Refren napisało mu AI”
Maryla Rodowicz była gościem podcastu Wojewódzki i Kędzierski, gdzie opowiedziała o współpracy z raperem Matą. Piosenkarka wyznała, że do napisania refrenu do ich wspólnego utworu “To tylko wiosna”, użył sztucznej inteligencji.

Artystka, znana z bezpośredniego kontaktu z publicznością, musiała osobiście tonować nastroje. W pewnym momencie, wyraźnie zaniepokojona bezpieczeństwem napierających ludzi, zaczęła ostrzegać ich przed ryzykownym zachowaniem.

Nie wolno wchodzić tędy, bo tam są deski, które pamiętają Niemca. Naprawdę, tędy nie wolno schodzić, bo możecie wpaść

- apelowała ze sceny Rodowicz, próbując zapobiec nieszczęściu.

Legenda, która wciąż rozpala emocje

Mimo że Maryla Rodowicz ma już 80 lat, jej energia sceniczna wciąż potrafi wywołać w tłumie prawdziwy szał. Mimo incydentów z ochroną i chwilowego zamieszania, koncert został oceniony przez uczestników jako wyjątkowe widowisko. Finałowe wykonanie „Niech żyje bal” oraz bisowe „Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos” potwierdziły, że mimo upływu dekad, Rodowicz wciąż jest w stanie zmobilizować tłumy do wspólnego śpiewu.

Co oni wymyślają?! Maryla nadal w SZOKU: „Była plotka, że oddałam córkę do jakiegoś zakładu”
„Była plotka, że mam córkę z Danielem Olbrychskim i oddałam ją do jakiegoś zakładu” – ujawniła Maryla Rodowicz, wracając do jednej z najbardziej absurdalnych historii, jakie przez lata krążyły na jej temat. Choć minęły dekady, piosenkarka wciąż nie kryje zdumienia skalą tej plotki.

To jednak nie pierwszy raz, kiedy wokół postaci gwiazdy robi się głośno. Ostatnio o artystce mówiło się głównie za sprawą ostrych słów jednego ze stylistów, który bezlitośnie ocenił jej wizerunek. Jak widać jednak, opinie krytyków nie mają żadnego wpływu na fanów, którzy podczas koncertów gotowi są na prawdziwe poświęcenia, byle tylko przez chwilę być blisko legendy polskiej piosenki.

Czy jednak tak niebezpieczne zachowania publiczności nie zmuszą organizatorów do wprowadzenia bardziej restrykcyjnych zasad podczas kolejnych przystanków trasy?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze