W rozmowie z mediami Maryla Rodowicz wyjaśniła, że jej nieobecność nie ma nic wspólnego z konfliktem czy brakiem zaproszenia.
„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia”
– wyjaśniła wokalistka.

„Nie chcę się powtarzać”
Choć mogłoby się wydawać, że największe gwiazdy chętnie pojawiają się na wszystkich prestiżowych wydarzeniach muzycznych, Maryla Rodowicz ma na ten temat własne zdanie.
Zapytana o to, czy udział w festiwalu organizowanym przez konkurencyjną stację telewizyjną był przeszkodą w występie w Opolu, odpowiedziała bardzo stanowczo:
„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe.”
Sopot ma dla niej szczególne znaczenie
Choć Rodowicz nie ukrywa, że Opole zajmuje wyjątkowe miejsce w jej sercu, równie ważny pozostaje dla niej Sopot. Jak przyznaje, właśnie z tym miastem wiążą się jedne z najważniejszych wspomnień z początku jej kariery.

„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli.”
Artystka przypomniała również historię, która mogła całkowicie odmienić jej życie zawodowe.
Kontrakt w Anglii i decyzja, która zmieniła wszystko
Maryla Rodowicz wróciła pamięcią do swojego pierwszego występu na sopockim festiwalu w 1969 roku. Jak się okazuje, właśnie wtedy pojawiła się szansa na międzynarodową karierę.
„W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii.”
Losy potoczyły się jednak inaczej.
„Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie.”

To jedna z mniej znanych historii z życia artystki. Niewykluczone, że gdyby wówczas podjęła inną decyzję, jej kariera mogłaby potoczyć się w zupełnie innym kierunku.
Powrót pełen sentymentu
Mimo upływu lat Maryla Rodowicz nadal z ogromnym sentymentem wspomina Sopot i właśnie dlatego tegoroczny występ w Operze Leśnej ma dla niej szczególne znaczenie.
„Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu”
– podsumowała.
Choć fani będą musieli pogodzić się z jej nieobecnością w Opolu, wszystko wskazuje na to, że pod koniec sierpnia czeka ich wyjątkowy występ jednej z największych ikon polskiej muzyki właśnie na scenie w Sopocie.








Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze