W rozmowie z „Super Expressem” artystka przyznała, że spodziewała się znacznie bardziej rozbudowanego widowiska. Jej zdaniem występ legendy muzyki pop Madonny trwał zbyt krótko i nie przypominał pełnoprawnego koncertu.
– Jej występ to była dosłownie chwila. Jeździli autem po jakimś garażu pod sceną, a potem na sekundę wyszła na murawę. Żaden występ
– oceniła Maryla Rodowicz.

Piosenkarka podkreśliła, że liczyła na większe show z udziałem Madonny, dlatego finałowy koncert pozostawił w niej uczucie rozczarowania. Choć samo wydarzenie miało historyczny charakter jako pierwsze Halftime Show podczas finału mundialu, nie spełniło jej oczekiwań pod względem artystycznym.
Maryla Rodowicz zdradziła również, że specjalnie wróciła w nocy z koncertu, aby obejrzeć finał mistrzostw świata. Od lat interesuje się piłką nożną i nie chciała przegapić najważniejszego meczu turnieju.

Artystka kibicowała reprezentacji Argentyny, jednak po zakończeniu spotkania przyznała, że Hiszpania zasłużenie sięgnęła po tytuł mistrza świata. Jak oceniła, Argentyńczycy byli blisko doprowadzenia do wyrównania, ale ostatecznie to Hiszpanie okazali się skuteczniejsi.
Komentarz Maryli Rodowicz pokazuje, że nawet największe muzyczne widowiska nie zawsze spełniają oczekiwania widzów. W jej ocenie historyczne Halftime Show miało potencjał, jednak występy pozostawiły po sobie przede wszystkim niedosyt.









Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze