Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku po walce z glejakiem. Wiadomość o jej śmierci poruszyła nie tylko środowisko artystyczne, ale także rzesze widzów, którzy przez lata pokochali jej wyjątkowe poczucie humoru. Po tej bolesnej stracie pozostali członkowie Kabaretu Hrabi – Dariusz Kamys, Tomasz Majer i Łukasz Pietsch – zdecydowali się na przerwę w działalności scenicznej. Do publiczności wrócili dopiero po kilku miesiącach, prezentując nowy program „Być facetem”.

22 czerwca, w dniu przypadających 60. urodzin Joanny Kołaczkowskiej, artyści opublikowali w mediach społecznościowych poruszający wpis. Zamiast tradycyjnego wspomnienia wybrali formę listu skierowanego bezpośrednio do swojej koleżanki.
„Być może Twoje urodziny świętowalibyśmy gdzieś w trasie, między jednym występem a drugim, w hotelowym pokoju. Jak co roku długo zastanawialibyśmy się, co Ci kupić”
– napisali członkowie Kabaretu Hrabi, wracając pamięcią do wspólnie spędzonych chwil.

W dalszej części wpisu wspomnieli także jeden z bardziej nietypowych prezentów.
„Ostatnio była to lekarska torba z pełnym wyposażeniem — prezent idealny dla naszej doktor Queen. Trafiony w punkt, bo przecież od lat na medycynie znałaś się z nas najlepiej”
– czytamy.

Artyści pokusili się również o refleksję nad tym, jak mogłyby wyglądać tegoroczne, okrągłe urodziny Joanny Kołaczkowskiej. W ich wyobrażeniach nie zabrakło żartów, wspólnego świętowania i charakterystycznego śmiechu artystki.
„Wieczorem usiedlibyśmy w hotelowym pokoju i wznieśli toast za zdrowie Pani Asi. Udawalibyśmy podstarzałych, trochę tandetnych lowelasów, a Ty zanosiłabyś się swoim charakterystycznym śmiechem. I właśnie o ten śmiech chodziłoby najbardziej. O ten moment, kiedy wszyscy czuliśmy, że świat jest na swoim miejscu”
– napisali.

W dalszej części wpisu wspomnieli również o jej energii i nieustannej aktywności.
„Nie posiedziałabyś jednak długo. Zawsze było coś do zrobienia. Jakiś podcast do zmontowania, jakaś Jagoda Hyc czekająca na ostatnie szlify”
– dodali.

Najbardziej osobiste słowa pojawiły się jednak pod koniec listu. Członkowie Kabaretu Hrabi przyznali, że choć próbują wrócić do codzienności, wciąż odczuwają ogromną pustkę po odejściu swojej przyjaciółki.
„Bardzo nam Ciebie brakuje. Ale uczymy się żyć dalej. Uczymy się na nowo wypełniać garderobę śmiechem. Jeszcze ostrożnie, jeszcze trochę nieśmiało. Coraz częściej jednak łapiemy się na tym, że w tym śmiechu jest też coś od Ciebie. Jakbyś zostawiła go nam na przechowanie”
– wyznali.

Na zakończenie podkreślili, że chcą pamiętać przede wszystkim o radości i pięknych chwilach, które Joanna Kołaczkowska zostawiła po sobie.
„I dlatego dziś, zamiast smutku, chcemy wznieść toast za wszystkie chwile, które dzięki Tobie stały się piękniejsze. Za Ciebie, Aśka. I za ten śmiech, który wciąż z nami jest”
– zakończyli swój wpis.











Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze