Dla Kabaretu hrAbi minione miesiące były jednymi z najtrudniejszych w całej historii zespołu. Odejście Joanny Kołaczkowskiej pozostawiło po sobie pustkę, której — jak przyznają twórcy — nic nie jest w stanie wypełnić. To doświadczenie na trwałe zmieniło sposób myślenia o dalszej działalności artystycznej.

Mimo żałoby artyści zdecydowali się kontynuować działalność. Podkreślają jednak, że nie chodzi o zapomnienie ani zastąpienie Joanny Kołaczkowskiej. Zespół zmienił nazwę, jasno zaznaczając, że Kołaczkowska pozostanie częścią jego tożsamości. Do składu dołączył Wojciech Kamiński, a hrAbi pracuje już nad nowym programem.
W dorocznym podsumowaniu Hrabi wraca do wydarzeń ostatnich miesięcy z dużą szczerością.
„Minione miesiące były dla nas wszystkich trudne. Odejście Asi zostawiło pustkę, której nic nie wypełni – i wiemy, że jej brak będzie nam towarzyszył zawsze. Asia jest i pozostanie częścią tego, kim jesteśmy, naszego myślenia, wrażliwości i śmiechu”
— napisali artyści.

Jednocześnie zaznaczyli, że decyzja o dalszej pracy nie jest ucieczką od żalu.
„Wchodzimy jednak w nowy rok z nadzieją, z ciekawością tego, co przed nami, z nowym programem, który powstaje z potrzeby serca i z potrzeby bycia z Wami. Nie jako zapomnienie, ale jako ciąg dalszy drogi”
— dodali.

Szczególne miejsce zajęły również podziękowania dla widzów.
„Chcemy podtrzymać więź, jaka nas z Wami łączy — tę opartą na zaufaniu, bliskości i wspólnym poczuciu humoru. Wasza obecność, listy, wiadomości i spotkania pod sceną oraz po spektaklach są dla nas ogromnie ważne i dają siłę, by iść dalej”
— czytamy w komunikacie.
HrAbi nie udaje, że nic się nie zmieniło. Zespół wprost przyznaje, że nowy etap będzie inny — bardziej refleksyjny i spokojniejszy, ale nadal oparty na relacji z publicznością i pamięci o Joannie Kołaczkowskiej.










Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze