Kołodziejczak otworzył biuro poselskie. Był czerwony dywan, fryzura „jak włosy?" i ... zaklejone nekrologi [VIDEO]

Wczoraj w Gnieźnie wydarzyło się coś, co trudno nazwać zwykłym otwarciem biura poselskiego. Michał Kołodziejczak, chcąc zadbać o frekwencję, oblepił miasto swoimi plakatami tak dokładnie, że… zakleił nawet nekrologi z datami pogrzebów, które jeszcze się nie odbyły.

3 minut czytania
Kołodziejczak otworzył biuro poselskie. Był czerwony dywan, fryzura „jak włosy?" i ... zaklejone nekrologi [VIDEO]
Michał Kołodziejczak / Instagram/ kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Kołodziejczak otworzył biuro poselskie. Był czerwony dywan, fryzura „jak włosy?" i ... zaklejone nekrologi [VIDEO]

Tak, to nie żart. Klepsydry poszły pod taśmę razem z reklamami.

A to był dopiero początek spektaklu.

0:00
/0:23

„Jak włosy?” — czyli backstage jak z programu o metamorfozach

Na Instagramie pojawił się filmik z przygotowań. Kołodziejczak zaczyna od słów: „jak włosy?”, po czym z pełną powagą modeluje fryzurę, która finalnie przyjmuje kształt „nienachalnego jajka”.

Następnie rusza w miasto, by własnoręcznie zaklejać słupy reklamowe swoją podobizną. Problem w tym, że przy okazji zakleił również… klepsydry.

Internauci nie kryli zdziwienia, bo jednak promocja promocją, ale pogrzeby to nie jest kategoria „do zaklejenia”.

Marianna próbowała ugotować obiad za 20 zł. „Totalnie niewykonalne”. Pokazała, co naprawdę da się zrobić za tę kwotę
Najpierw zapowiedziała, że ugotuje obiad dla trzyosobowej rodziny za 20 zł. Teraz Marianna Schreiber wrzuciła na X filmik, w którym próbuje dotrzymać słowa i boleśnie zderza się z cenami. „W tych czasach to totalnie niewykonalne” — mówi celebrytka, po czym pokazuje… Sami zobaczcie. Oberwało się też Tuskowi.

Czerwony dywan jak z Hollywood

Przed nową kancelarią rozłożono czerwony dywan... Kołodziejczak stanął na nim niczym gwiazdor czekający na premierę filmu, flesze i fanów. Wszystko gotowe: fryzura, dywan, tort, uśmiech, wejście do biura. Brakowało tylko fanfar i Oscara.

I wtedy pojawiła się delegacja mieszkańców.

Woreczek srebrników i transparent, którego nikt się nie spodziewał

Zamiast fanów przyszła grupa niezadowolonych mieszkańców, niosąc tajemniczy woreczek. Wręczyli go Kołodziejczakowi, informując, że to „garść srebrników, za które sprzedał wieś”. Towarzyszył im transparent o tej samej treści.

Jakubiak ujawnia dotacje dla polskojęzycznych mediów. „To legalne łapówki dla rządu Tuska”
Poseł Marek Jakubiak opublikował wpis na Facebooku, w którym ujawnia listę kwot, jakie miały trafić z publicznych pieniędzy do największych polskojęzycznych mediów. Pod postem pojawiły się setki komentarzy: o zagranicznym kapitale, kupowaniu narracji i „łapówkach w białych rękawiczkach”.

Świadkowie mówią, że mina posła była bezcenna, bo chyba nie takiego powitania się spodziewał.

Ochrona szybko odprowadziła protestujących, a czerwony dywan mógł znów pełnić funkcję „gwiazdorskiego wejścia”.

Wreszcie prezentacja biura

Gdy emocje opadły, a „intruzów” już nie było, Kołodziejczak mógł w końcu zaprezentować swoje wymarzone biuro. Wnętrze przygotowane, dywan wyprasowany, fryzura ułożona, czyli pełna gotowość.

Tylko że… po całym tym zamieszaniu trudno było oprzeć się wrażeniu, że zamiast uroczystego otwarcia wyszedł pełnometrażowy komediodramat.

Złota malina jak nic

Czerwony dywan, zaklejone nekrologi, fryzura „jak włosy?”, woreczek srebrników i ochrona w akcji — to wszystko razem sprawiło, że wydarzenie bardziej przypominało plan filmowy niż otwarcie biura poselskiego.

A jeśli już porównywać do kina, to raczej to show zasługiwało na Złotą Malinę niż na owacje na stojąco.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze