Gdzie podziało się dostojeństwo?
Choć koalicja rządząca przepchnęła kandydaturę Macieja Berka przez sejmowe głosowanie, droga byłego zaufanego ministra Donalda Tuska do sędziowskiego fotela od początku usłana jest wpadkami i kontrowersjami. Najpierw brak wymaganego dekadą doświadczenia w zawodzie radcy prawnego, a później zamieszanie wokół jego prób forsowania drzwi w gmachu przy alei Szucha.
Prawdziwy cios nadszedł jednak z zupełnie nieoczekiwanej strony! W programie „Lewy z Bicepsem” emitowanym na antenie TV Republika Sławomir Jastrzębowski oraz Rafał Woś postanowili ocenić predyspozycje niedoszłego szefa instytucji pod kątem naturalnych warunków fizjonomicznych i powagi urzędu.
"Chudzielec to chudzielec, a będzołek to będzołek"
Według publicystów rządowy nominat ma fundamentalny problem wizerunkowy, który całkowicie dyskwalifikuje go z piastowania tak monumentalnego stanowiska. W programie padła bezkompromisowa diagnoza.
„Pan Berek został co prawda wybrany przez Sejm. Ale nie może być szefem Trybunału. Po pierwsze, co jest dość ważne, nie spełnia wymogów formalnych, jeśli chodzi o doświadczenie radcy minimum 10 lat. Po drugie nie przeszedł testu będzołka!”
- wypalił bez ogródek Jastrzębowski.
Dalej było już tylko ostrzej. Prowadzący program rozłożył na czynniki pierwsze odwieczną tradycję polskiego orzecznictwa, w której gabaryty decydują o majestacie prawa.
Sędzia Trybunału musi charakteryzować się pewnym dostojeństwem. Ono wynika z całej postawy, masy oraz pewnych wypukłości. Nie może być tak, że chudzielec sobą reprezentuje jakieś dostojeństwo. Chudzielec to chudzielec, a będzołek, to będzołek
- podsumował z uśmiechem redaktor.
W togę trzeba umieć wejść
Trudno o bardziej trafne podsumowanie desperackiej próby obsadzenia kluczowych urzędów partyjnymi zaufanymi.
Skoro Maciej Berek nie posiada ani niezbitych dowodów na wymagany staż, ani odpowiednich „wypukłości” budzących powszechny respekt na sali rozpraw, to może zamiast pchać się do przewodzenia sędziom powinien poszukać sobie mniej wymagającego zajęcia? Majestatu Rzeczypospolitej nie da się bowiem zbudować na samej politycznej legitymacji i braku kilogramów.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze