„Odmawiałam kilkanaście razy”
W reportażu Moniki Krześniak dla Kanału Zero kobieta opowiada w nagranych rozmowach telefonicznych, że Kołodziejczak wielokrotnie namawiał ją do brania narkotyków. Odmawiała, według jej relacji nawet kilkanaście razy.

Potem miało dojść do czegoś, czego nie potrafi zapomnieć. Jak twierdzi, po jednej z odmów poseł podał jej narkotyk „przez śluzówkę”, bez jej wiedzy i zgody. Podkreśla, że do wszystkiego doszło w trakcie seksu, gdy nie mogła się spodziewać, co się dzieje. Zrozumiała dopiero później, gdy zaczęła się źle czuć. Mówi, że bała się, że umrze. Później poseł miał ją przepraszać.
Co znaczy „przez śluzówkę”?
Błona śluzowa wyściela m.in. jamę ustną, dziąsła, nos, oczy, a także narządy płciowe i odbyt. Substancje wchłaniają się przez nią szybko. Kobieta nie powiedziała, o którą błonę śluzową chodziło. Wytłumaczyła tylko, że nie była świadoma tego, że narkotyk jej podano. Według kobiety, działo się to w trakcie seksu.

„Co chcesz ode mnie? 10, 20, 30 tysięcy?”
To nie koniec. Kobieta mówi w nagraniu, że Kołodziejczak powiedział jej, że ma nagrania z ich intymnych chwil. Na taśmie nie słychać jednoznacznego potwierdzenia ani zaprzeczenia. Słychać za to, jak poseł wymienia kwoty: 10, 20, 30 tysięcy złotych, i proponuje spotkanie z prawnikami w Trójmieście. W jakim celu? Tego nagranie nie wyjaśnia.
Narkotyki? „U niej w domu”
W opublikowanej rozmowie Kołodziejczak mówi też, że brał narkotyki razem z inną kobietą. Mówi, że nie chce być złym człowiekiem i że nie może cofnąć przeszłości. Nie przyznaje się jednak wprost do podania narkotyku komukolwiek wbrew jego woli.
Byłe współpracownice: agresja i poniżanie
W reportażu wypowiadają się także dwie byłe współpracownice posła. Opisują agresję, poniżanie, zastraszanie i sytuacje związane z narkotykami. Media pytają, gdzie są organizacje kobiece, które zwykle głośno reagują na podobne sprawy.

Giertych: zawieszony
Reakcja Koalicji Obywatelskiej przyszła szybko. Roman Giertych ogłosił natychmiastowe zawieszenie Kołodziejczaka w prawach członka klubu parlamentarnego i stwierdził, że prawdziwość relacji powinna zbadać prokuratura. Zawieszenie nie odbiera jednak posłowi mandatu.

Sam Kołodziejczak odrzuca oskarżenia i nazywa je pomówieniami. Na razie nie ma informacji o wszczętym postępowaniu prokuratury.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze