Fani odwracają się od Książula po premierze pizzy. Ale na konto wpadnie pokaźna sumka

Książulo przez lata oceniał cudze jedzenie i bez skrupułów wytykał restauracjom każde niedociągnięcie. Teraz sam wypuścił produkt, który miał podbić Żabkę, ale zamiast jednomyślnego zachwytu zrobiło się gorąco. Pizza za 24,99 zł podzieliła internautów, a część fanów najwyraźniej uznała, że ich ulubiony recenzent tym razem sam zasłużył na recenzję. W sieci pojawiają się doniesienia o spadku liczby subskrybentów, choć biznesowo przedsięwzięcie może przynieść mu miliony.

4 minut czytania
Fani odwracają się od Książula po premierze pizzy. Ale na konto wpadnie pokaźna sumka
Ksiązulo odpowiada na zarzuty na temat swojej pizzy | fot. YouTube, Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Fani odwracają się od Książula po premierze pizzy. Ale na konto wpadnie pokaźna sumka

Wypuścił pizzę i się zaczęło

7 października 2026 roku do sklepów Żabka trafiła mrożona pizza Muala, sygnowana marką Książula. W sprzedaży pojawiły się dwa warianty: Fat Peppa z pepperoni i Fat Cheese z papryczkami jalapeno. Cena? 24,99 zł za sztukę. Właśnie od tego wszystko się zaczęło.

Książulo stworzył własną pizzę. Teraz tłumaczy się z „roku pracy”. Ludzie nie wytrzymali
Rok pracy nad pizzą, a ludzie już wystawiają jej 6/10. Książulo będzie miał problem? Jego własna pizza od 7 października trafi do Żabki, ale zamiast spokojnej premiery zrobiła się z tego niemała drama. Twórca, który przez lata bezlitośnie oceniał cudze jedzenie, teraz sam znalazł się pod lupą. W komentarzach zarzucają mu, że „się sprzedał”, a jego tłumaczenia tylko dolały oliwy do ognia.

Dla większości osób to zdecydowanie za dużo jak na mrożoną pizzę. W końcu za taką cenę można rozglądać się za innymi opcjami, a nie każdemu marzy się wydawanie 25 złotych za produkt z zamrażarki. Fani YouTuber'a zaczęli dyskutować również o składzie pizzy i o tym, czy pizza rzeczywiście jest warta swojej ceny.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Książulo opierał swój kontent na ocenianiu jedzenia. Przez lata sprawdzał, czy lokalne zasługują na swoje ceny, i nie rozpływał się nad tym co dostawał na talerzu. Teraz rolę się odwróciły. To jego produkt znalazł się pod lupą fanów z całej Polski, a internauci mogą oceniać go równie bezlitośnie jak on innych.

Fani nie są zachwyceni

Sama krytyka pizzy to jedno, ale w dyskusji pojawił się temat wiarygodności twórcy. Część odbiorców może mieć poczucie, że internetowy kanał coraz bardziej odchodzi od roli niezależnego recenzenta, a coraz mocniej stawia na własny biznes.

Wokół premiery produktu pojawił się również doniesienia o spadku liczby subskrybcji. Według statystyk licznik miał zmniejszyć się z około 2.44 mln do 2.42 mln, co oznaczałoby ubytek około 20 tys. obserwujących.

Książulo dał im „Muala”, a teraz lokal zdejmuje naklejkę. Poszło o mrożoną pizzę
Książulo od kilku dni mierzy się z falą komentarzy po premierze własnej mrożonej pizzy. Teraz do krytyki dołączył lokal, który wcześniej otrzymał od youtubera charakterystyczną naklejkę „Muala”. Właściciele zdecydowali się ją usunąć. Padły mocne słowa.

Jeśli te dane są prawidłowe, dla twórcy tej skali nie jest to coś, co można całkowicie zignorować. Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszyscy ci widzowie odeszli z powodu premiery pizzy. Bez dokładniejszych danych trudno wskazać przyczynę spadku.

Ile Książulo może zarobić na współpracy z Żabką?

Z biznesowego punktu widzenia przedsięwzięcie może okazać się bardzo opłacalne. Marcin Dzikowski oszacował, że jego wynagrodzenie wynosi około 4 proc. ceny sprzedaży. W takim scenariuszu do twórcy trafiałaby złotówka brutto za każdą sprzedana pizzę.

W swoich wyliczeniach uwzględnił około 13 tys. sklepów sieci Żabka. Przy założeniu sprzedaży dziesięciu sztuk dziennie w każdym punkcie przez trzy dni wpływy mogły wynieść około 400 tys. złotych. Trzeba podkreślić, że są to wyliczenia oparte na założeniach, a nie potwierdzone zarobki Książula.

Miał przetestować pizzę Książula. „Nie wyszło z dyplomem, to teraz możesz zająć się recenzjami”
Pizza Książula szybko doczekała się pierwszych recenzji, ale ta zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Za test wziął się Jakub Wiech, który zamiast ograniczyć się do oceny smaku, postanowił przy okazji przemycić temat, na którym zna się znacznie lepiej niż na pizzy. Nagranie szybko zwróciło uwagę internautów, a powodów do żartów zdecydowanie nie brakowało.

Wygląda więc na to, że pizza Muala może okazać się dla YouTubera bardzo dobrym interesem. Pytanie tylko, czy przy okazji uda mu się utrzymać sympatię widzów, którzy dotąd chętnie oglądali, jak rozliczał z jakości cudze produkty. Bo o ile miliony mogą zgadzać się w biznesowych kalkulacjach, to zaufania odbiorców nie da się tak łatwo przeliczyć na pieniądze.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze