Książulo przez lata budował swój wizerunek na testowaniu jedzenia i wystawianiu mu ocen. Widzowie szczególnie polubili go za szczerość, bezpośredniość i za to, że nie próbował na siłę zachwycać się wszystkim, co trafiało na jego talerz. Nie raz bez ogródek mówił, co mu smakuje, a co jego zdaniem kompletnie nie trzyma poziomu. Teraz role się odwróciły. Stworzył własną pizzę, która już niedługo pojawi się w Żabce.

Nie wszystkim ten pomysł przypadł do gustu. W komentarzach szybko pojawiły się głosy, że Książulo przestał być obiektywny, a współpraca z dużą siecią oznacza po prostu, że influencer „się sprzedał”. Pojawiły się też pytania, czy po wejściu we współpracę z producentem nadal można traktować jego recenzje jako w pełni niezależne.
„Starałem się rok, żeby stworzyć tę pizzę”
Książulo odniósł się do komentarzy w nagraniu, w którym opowiedział o pracy nad swoim produktem. Chciał pokazać, że stworzenie pizzy dostępnej w ogólnopolskiej sieci nie ograniczało się do wybrania kilku składników i podpisania umowy.

To jednak jedno zdanie z filmu zrobiło największą furorę
„Starałem się rok, żeby stworzyć tę pizzę”
– powiedział twórca.
W sieci szybko zaczęły pojawiać się żarty. Rok pracy nad pizzą? Przy tak długim czasie oczekiwania można byłoby spodziewać się produktu, który pozamiata konkurencję. Tymczasem osoby, które twierdzą, że już jej próbowały, wystawiły jej mocne 6/10. Na tym krytyka się nie kończy. Część osób zwróciła również uwagę na cenę pizzy, która ma kosztować około 25 zł. W komentarzach pojawiły się głosy, że jak na produkt z Żabki, to całkiem sporo. Przy takiej cenie oczekiwania wobec smaku również rosną.

Ciekawe więc, czy pierwsze oceny na poziomie 6/10 to faktycznie szczere opinie osób, które zdążyły już spróbować pizzy, czy może po prostu złośliwe komentarze?Na oficjalny werdykt fanów Książula przyjdzie nam jednak jeszcze chwilę poczekać. Wszystko okaże się już od 7 października, kiedy pizza trafi do Żabki.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze