BADANIA PO 10 MINUTACH?
Jak opisuje Zero.pl, niektórzy politycy i członkowie ich rodzin mieli przechodzić pierwsze badania już kilkanaście minut po rejestracji. Według ustaleń redakcji zdarzały się przypadki wykonywania całych pakietów badań w czasie, gdy inni pacjenci nadal czekali na wezwanie przez personel.
Portal zapewnia, że dysponuje dokumentacją medyczną i materiałami fotograficznymi, które mają potwierdzać opisywany proceder. Jednocześnie nie ujawnił nazwisk pacjentów, argumentując to ochroną prywatności i danych dotyczących zdrowia.

TAJEMNICZY SALONIK DLA WYBRAŃCÓW
Największe emocje budzi jednak informacja o specjalnym pomieszczeniu, z którego mieli korzystać polityczni VIP-owie. Według publikacji nie musieli oni przebywać w zatłoczonej poczekalni razem z innymi pacjentami.
Zamiast tego mieli oczekiwać w osobnym pokoju wyposażonym między innymi w kanapę, fotele i telewizor. W mediach społecznościowych błyskawicznie zaczęto nazywać to miejsce „salonikiem VIP”.
Salonik jak salonik. Nic spektakularnego. pic.twitter.com/juzoy0JGHS
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 17, 2026
O, tutaj, po drugiej stronie pokoju. pic.twitter.com/M2L25UNVGd
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 17, 2026
„PRYWATNY SOR DLA POLITYKÓW”?
W centrum afery znalazł się Dawid Kacprzyk, były działacz młodzieżówki KO i koordynator SOR-u, którego działalność od kilku tygodni jest przedmiotem kolejnych publikacji. Według Zero.pl część personelu miała być zobowiązana do priorytetowego traktowania wybranych pacjentów związanych z polityką. Portal określa cały mechanizm jako stworzenie de facto „przychodni dla polityków” w publicznym szpitalu.

SZPITAL NIE ZAPRZECZA
Co szczególnie zwraca uwagę, Szpital Południowy nie miał jednoznacznie zdementować opisanych informacji. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy placówka podkreślała przede wszystkim kwestie ochrony danych medycznych i tajemnicy dotyczącej stanu zdrowia pacjentów. Szczegółowych wyjaśnień dotyczących rzekomej ścieżki VIP jednak nie przedstawiono.
SPRAWA TRAFIŁA DO NFZ
Autorzy publikacji poinformowali, że przekazali Narodowemu Funduszowi Zdrowia informacje dotyczące przypadków, które uznali za potencjalne wykorzystanie wpływów do uzyskania szybszego dostępu do świadczeń medycznych. W szpitalu mają już trwać kontrole związane z wcześniejszymi publikacjami dotyczącymi działalności SOR-u.

Jeżeli ustalenia Zero.pl się potwierdzą, może się okazać, że w publicznej służbie zdrowia funkcjonował system, o którym większość pacjentów mogła tylko pomarzyć: osobny pokój, ekspresowe badania i kolejka krótsza niż w prywatnej klinice. Na ostateczne odpowiedzi trzeba jednak poczekać do zakończenia kontroli i ewentualnych wyjaśnień odpowiednich instytucji.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze