Mediana rocznego dochodu lekarza‑radnego to 285 tys. zł, czyli ponad trzy razy więcej niż mediana krajowa. Ale prawdziwe emocje zaczynają się wyżej: średni dochód to 471 tys. zł, a rekordzista zadeklarował… 4,9 mln zł w jeden rok. Tak, prawie pięć milionów. Do tego majątek liczony w milionach, siedemnaście nieruchomości, oszczędności sięgające trzech milionów. To nie przypadek, ale system, który pozwala lekarzom łączyć kontrakty, dyżury, prywatne zabiegi i najem nieruchomości bez żadnych limitów.
Mały teaser: na razie przeprocesowałem 160 lekarzy.
— Mateusz Bratkowski (@MateuszBrat) June 14, 2026
Jak komuś się spodobało to może mi rzucić na tokeny https://t.co/v04UDOHAbK - Dario się ceni 😊 https://t.co/XOuWnHsvG6 pic.twitter.com/vdZu8qKdJp
W tym zestawieniu pojawia się też nazwisko, które od tygodni elektryzuje opinię publiczną: Dawid Kacprzyk, 28‑letni lekarz i radny KO z Warszawy. Jego oświadczenie majątkowe pokazało dochód ponad 1,7 mln zł, z czego 1,6 mln zł zarobił jako lekarz, mimo że pełne prawo wykonywania zawodu ma dopiero od półtora roku i nie posiada jeszcze specjalizacji. Do tego mieszkanie, luksusowe auto i stanowisko koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym.

To wszystko sprawia, że dyskusja o zarobkach lekarzy znów wraca na pierwsze strony portali. Jedni mówią: „ciężka praca, dyżury, odpowiedzialność — niech zarabiają”. Inni pytają, czy system, w którym młody lekarz bez specjalizacji może osiągnąć milionowe dochody, nie wymknął się spod kontroli.

Analiza oświadczeń majątkowych lekarzy‑radnych otworzyła nowy rozdział w debacie o finansach polskiej ochrony zdrowia. I wygląda na to, że to dopiero początek, ponieważ rekord 4,9 mln zł to nie wyjątek, lecz symbol systemu, który od lat działa bez ograniczeń.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze