Wielkie nadzieje, wielkie rozczarowanie
Sześcioodcinkowa produkcja w reżyserii Pawła Maślony, ze scenariuszem Demirskiego i Dutkiewicza, miała być odważną, nowoczesną reinterpretacją klasyki Bolesława Prusa. W rolach głównych zobaczyliśmy Sandrę Drzymalską jako Izabelę Łęcką i Tomasza Schuchardta jako Wokulskiego, a partnerują im m.in. Jacek Braciak i Dariusz Chojnacki. Efekt? Średnia ocena widzów na Filmwebie wynosi zaledwie 5,3 na 10, a i krytycy nie są zachwyceni, bo ocenili 6,3 na 10.

Konkurs na najlepsze alibi, czyli kto co robił zamiast oglądać
Zamiast dyskusji o fabule, w komentarzach pod recenzjami wybuchł prawdziwy konkurs na to, czym widzowie zajęli się w międzyczasie, bo „Lalka” najwyraźniej nie dawała rady utrzymać ich uwagi na ekranie.

Festiwal zabawnych wpisów otworzyła jedna z internautek, która przyznała się:
„Przebrnęłam. Ogarnęłam Vinted, wyczyściłam telefon ze zbędnych aplikacji, odpowiedziałam na zaległe wiadomości”.
Pod jej wpisem natychmiast pojawiła się reakcja innego widza: „Wygrałaś!!” — bo trudno o bardziej produktywny sposób na spędzenie sześciu odcinków serialu.

Nie zabrakło też złośliwych riposte.
„Tak to jest, jak się człowiek nie umie skupić na więcej niż 5 minut”
— skomentował kolejny internauta, sugerując, że problem nie leży wyłącznie po stronie scenarzystów.
Do rywalizacji dołączyła też autorka jednej z bardziej komentowanych recenzji:
„Czuć, że twórcy się bawili swoją szarżą, ale niestety, wypuścili infantylnego ślepaka. Podczas pierwszego odcinka zrobiłam sobie manicure, drugi opuściłam w połowie. Starczy”
— napisała, jakby chciała udowodnić, że jeden odcinek „Lalki” to w sam raz na jeden zestaw paznokci.

„Parada aktorów z drewna”
Oczywiście nie zabrakło też klasycznych, bezlitosnych ocen samej produkcji. Jedna z widzek nie zostawiła na serialu suchej nitki:
„Zdjęcia i scenografia piękne i tyle pięknego. Parada aktorów z drewna. Tragiczna dykcja. Równie tragiczna fabuła. Pomysł z porodem na salonach w trakcie balu uważam za manifestację ignorancji historycznej i kulturowej”.
Podobnie ostro oceniła produkcję inna internautka:
„Kompletny gniot: zero akcji, Bella mówi kompletnie pozbawiona dykcji, muzyka to jakiś koszmar dziecka ćwiczącego skrzypce. A taka szkoda, bo inni aktorzy grają genialnie — ale co? To żadna Lalka nie jest i powinno mieć inny tytuł”.
„Moja ukochana powieść rzucona na bruk”
Najbardziej wzruszający, ale i najbardziej bolesny, wydaje się komentarz jednej z osób, która w kilku słowach oddała nastroje wielu fanów książki Prusa:
„Moja ukochana powieść rzucona na bruk”.
Nie wszystkim się jednak nie podobało
Trzeba też uczciwie przyznać, że opinie są mocno podzielone. Część recenzentów chwali serial za odwagę i wizualną stronę produkcji, zwracając uwagę na świetne kostiumy, scenografię i grę aktorską na drugim planie, zwłaszcza kreację Jacka Braciaka jako Tomasza Łęckiego. Niektórzy widzowie bronią też prawa twórców do własnej interpretacji klasyki, podkreślając, że sześć odcinków ogląda się wartko, a fabuła potrafi wciągnąć.
A jaka jest Państwa ocena? Czekamy w komentarzach.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze