Każdemu może zdarzyć się znaleźć na półce książkę, która już dawno powinna wrócić do biblioteki. Czasami mijają tygodnie, czasami miesiące, a w bardziej spektakularnych przypadkach nawet lata. Biblioteka publiczna w Concord w stanie New Hampshire zetknęła się jednak ze spóźnieniem, które przebija większość podobnych historii.
Do placówki wrócił numer „Century Illustrated Monthly Magazine” z września 1894 roku. Rachunek jest imponujący: czasopismo miało dokładnie 48 220 dni opóźnienia, czyli około 132 lat.
Trudno przy tym mówić o zwykłym zapominalskim czytelniku. Osoba, która przyniosła magazyn do biblioteki, nie była przecież tą samą, która wypożyczyła go pod koniec XIX wieku.

Przeleżało w domu przez dekady. Nikt nie wiedział, skąd się wzięło
Mężczyzna, który zdecydował się oddać czasopismo, wyjaśnił pracownikom biblioteki, że egzemplarz od dziesięcioleci znajdował się w jego domu. Sam nie potrafił jednak powiedzieć, w jaki sposób tam trafił ani kto pierwotnie go wypożyczył.
Być może pozostał po którymś z poprzednich pokoleń, być może przez lata przechodził z rąk do rąk razem z innymi domowymi przedmiotami. Pewne jest natomiast, że na powrót do bibliotecznych zbiorów czekał wyjątkowo długo.

Impulsem do zakończenia tej trwającej ponad wiek historii okazała się informacja w lokalnej prasie. Biblioteka w Concord ogłosiła bowiem specjalną amnestię dla osób, które zalegają ze zwrotem wypożyczonych pozycji. Można je oddawać bez obawy o finansowe konsekwencje.
Właściciel starego magazynu przeczytał o akcji i uznał, że właśnie nadszedł odpowiedni moment.

Kara? Ponad 12 tysięcy dolarów
I miał sporo szczęścia. Gdyby biblioteka nadal naliczała opłaty za każdy dzień zwłoki według dawnego systemu, do zwrotu 132-letniego magazynu należałoby dołączyć pokaźną sumę.
Przy 48 220 dniach opóźnienia kara wyniosłaby 12 055 dolarów. W przeliczeniu byłby to rachunek sięgający dziesiątek tysięcy złotych. Na szczęście nikt nie musiał sięgać do portfela.
Sama biblioteka nie kryła zaskoczenia.
„Od czasu ogłoszenia o zawieszeniu zobaczyliśmy wiele szczęśliwych twarzy”
— napisali jej przedstawiciele na Facebooku.

Pracownicy spodziewali się, że akcja rzeczywiście zachęci mieszkańców do przeszukania domowych półek i zwrócenia książek, które od dawna powinny znajdować się w bibliotece. Nie przypuszczali jednak, że jeden z takich zwrotów będzie pamiętał czasy, gdy XIX wiek jeszcze się nie skończył.
„Oczywiście, spodziewaliśmy się zwrotu dawno zapomnianych książek, ale na pewno nie czegoś z końca XIX wieku!”
— przyznali.

Biblioteczna amnestia przyniosła niezwykły efekt
Amnestia w bibliotece w Concord rozpoczęła się 1 września 2026 roku i ma potrwać przez rok. W tym czasie czytelnicy mogą zwracać przetrzymywane pozycje bez finansowej kary. Placówka zamierza później przeanalizować efekty całej akcji.
Na pierwszą spektakularną historię nie trzeba było długo czekać. Zaledwie kilkanaście dni po rozpoczęciu programu biblioteka odzyskała egzemplarz, który powinien był znaleźć się na jej półkach jeszcze w epoce, gdy nie istniały radio, telewizja ani internet.
Pozostaje pytanie, czy przez kolejne miesiące ktoś zdoła pobić 48 220 dni spóźnienia. Poprzeczka została ustawiona naprawdę wysoko.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze