Maria Jeleniewska może pochwalić się internetową publicznością, o jakiej wielu twórców może tylko marzyć. Jej profile obserwuje ponad 13 milionów osób, ale 24-latka coraz śmielej wychodzi poza świat mediów społecznościowych. Ostatnie miesiące pokazują, że interesuje ją znacznie więcej niż kolejne viralowe nagranie.
W maju 2025 roku, u boku Jacka Jeschke, zwyciężyła w 16. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”. Ma też własną linię perfum, balsamów do ust i maseczek pielęgnacyjnych, a w 2025 roku otrzymała nominację do Telekamery w kategorii Olśnienie „Tele Tygodnia”. Jesienią postawiła natomiast na przygodę w zupełnie innym wydaniu.

Jeleniewska ruszyła do Azji. Łatwo nie było
W „Azja Express” Jeleniewska wystartowała razem z przyjaciółką Zoją Skubis — himalaistką i najmłodszą Polką, która zdobyła Mount Everest. Już sam dobór partnerki sugerował, że influencerka nie wybiera się na egzotyczne wakacje. Program szybko zweryfikował zresztą wyobrażenia o malowniczej podróży przez Azję.
Uczestnicy mieli do pokonania blisko 500 kilometrów przez Indonezję, Malezję i Singapur. Trasa rozpoczęła się na Bali, później prowadziła przez Jawę, gdzie zawodnicy mierzyli się z upałem, błotem i pyłem w okolicach aktywnych wulkanów. Następnie przyszła pora na Malezję, a finałowym przystankiem podróży był Singapur.

Jeleniewska przyznała, że udział w programie okazał się dla niej poważną próbą zarówno fizyczną, jak i psychiczną.
„Myślę, że ten program wzmocnił nas zarówno psychicznie, jak i fizycznie, a także zacieśnił naszą relację. Mierzyłyśmy się z wieloma trudnymi wyzwaniami — szukaniem noclegu, łapaniem autostopu, znoszeniem wysokich temperatur i ciężarem plecaka”
— opowiadała.

Do tego dochodziły niedobór snu i problemy z odpowiednim jedzeniem. Zaskoczeniem okazały się nawet lokalne zwyczaje. Jak wspominała Jeleniewska, w Indonezji zdarzało się im nocować przy zapalonym świetle i otwartych drzwiach. W warunkach wyścigu, kiedy każda godzina odpoczynku była na wagę złota, nawet takie szczegóły potrafiły dać się we znaki.
Z rywalizacją pożegnały się już Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. W grze pozostają m.in. Małgorzata Socha i Mariusz Szydło, Mateusz i Aldona Banasiukowie, Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki, Błażej Król i Robert Krawczyk, a także bracia Michał i Paweł Danilczukowie oraz Naruciak i Dezydery.

Co po „Azja Express”? Jeleniewska ma długą listę
Jak zakończy się azjatycka przygoda Marii Jeleniewskiej, widzowie dopiero się przekonają. Ona sama najwyraźniej nie zamierza jednak długo odpoczywać. Jej lista kolejnych planów jest zaskakująco długa, a internet zajmuje na niej tylko jedno z kilku miejsc.
„Teraz staram się skupiać na życiu zawodowym. Czuję, że mam więcej przestrzeni, by realizować cele, które wyznaczyłam sobie kilka lat temu. Chciałabym bardziej zaangażować się w aktorstwo i znaleźć dla siebie nowy kierunek, ale mam też cele sportowe — jak przebiegnięcie maratonu czy zaliczenie połówki Ironmana”
— zdradziła.

Na tym nie koniec. Jeleniewska bierze pod uwagę także powrót na studia. Jak tłumaczy, chciałaby wybrać interesujący ją kierunek i zadbać również o rozwój intelektualny. Jednocześnie uspokaja tych, którzy poznali ją dzięki mediom społecznościowym — z internetu znikać nie zamierza.
„Działalność w internecie to nieodłączna część mojego życia, z której na pewno nie zrezygnuję”
— podkreśliła.
Wygląda więc na to, że po tanecznym parkiecie i azjatyckim wyścigu Jeleniewska szuka dla siebie kolejnych przestrzeni. Aktorstwo, sport, studia i działalność w sieci to dość szeroki plan jak na jedną osobę. 24-latka najwyraźniej właśnie w takim tempie czuje się najlepiej.












Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze