Cyrk mecenasa Dubois. Broni Kacprzyka, choć jego kancelaria żyje z kontraktów ratusza

Jeszcze niedawno doktorek Dawidek niemal wyskakiwał z lodówki, bo był dosłownie wszędzie. W internetach, telewizjach, a nawet w kilku szpitalach jednocześnie. Odkąd jednak zapadł się pod ziemię, tour po mediach zalicza jego pełnomocnik, mecenas Jacek Dubois. Bywa w śniadaniówkach, komentuje na żywo, tłumaczy kolejne wątki sprawy. Problem w tym, że tłumaczenia te są absurdalne, a i sama obecność Duboisa przy tej sprawie rodzi pytanie o konflikt interesów, o którym mało kto głośno mówi.

4 minut czytania
Cyrk mecenasa Dubois. Broni Kacprzyka, choć jego kancelaria żyje z kontraktów ratusza
Dubois jest zatrudniany przez miasto stołeczne i jednocześnie reprezentuje człowieka, który szkodził interesom miasta
← Powrót na niezalezna.pl
Cyrk mecenasa Dubois. Broni Kacprzyka, choć jego kancelaria żyje z kontraktów ratusza

Adwokat wszędzie

Dubois nie unika kamer, a wręcz przeciwnie. To on ogłosił w mediach, że jego klient jest gotów stawić się na każde wezwanie prokuratury i przekazał śledczym „obszerny materiał dowodowy” z własnej inicjatywy. To on tłumaczył w TVN24, że Kacprzyka nie było na dyżurze w dniu jednego z badanych zgonów, a w drugim przypadku miał jeszcze w ogóle nie pracować w szpitalu. To on wreszcie zapowiedział pozew i akt oskarżenia prywatnego przeciwko sygnaliście, dr. Emilowi Jędrzejewskiemu, jeśli ten nie wycofa swoich słów.

Hades Szpitala Południowego. Kim jest Habowski, który zbudował „królestwo” w prosektorium?
Nazwisko Artura Habowskiego od kilku dni nie schodzi z czołówek portali informacyjnych. To on miał stać za jednym z najgłośniejszych skandali ostatnich miesięcy w warszawskiej służbie zdrowia, nielegalnym „biznesem” prowadzonym w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego. Kim jest mężczyzna, którego branża funeralna miała nazywać człowiekiem budującym „prywatne królestwo” na poziomie -1 szpitala, który miał służyć wszystkim?

Retoryka mecenasa bywa przy tym momentami tak stanowcza, że sam się dziwił, dlaczego prokuratura wciąż nie wzywa jego klienta na przesłuchanie, mimo że to właśnie wokół roli Kacprzyka toczą się dwa śledztwa.

Kto płaci mecenasowi?

Tu robi się ciekawie. Kancelaria Dubois i Wspólnicy od lat obsługuje prawnie warszawski ratusz. Jak ujawnili wcześniej politycy opozycji, w czasach prezydentury Rafała Trzaskowskiego miała otrzymać z tego tytułu ponad 3,2 mln zł. Sam Dubois był też osobistym pełnomocnikiem prezydenta Warszawy. Innymi słowy: to prawnik opłacany m.in. z pieniędzy miasta, które jest właścicielem Szpitala Południowego, czyli placówki, w której według śledczych i sygnalisty miało dochodzić do nadużyć finansowych i organizacyjnych na szkodę pacjentów oraz budżetu.

Teraz ten sam mecenas reprezentuje osobę, której działania, jeśli zarzuty się potwierdzą, uderzyły właśnie w interes miasta i publicznej służby zdrowia. Trudno o wyraźniejszy przykład sytuacji, w której interesy klienta i dotychczasowego mocodawcy zaczynają się rozjeżdżać, a mimo to nikt oficjalnie nie stawia pytania, czy Dubois w ogóle powinien był tę sprawę przyjąć.

Nie pierwszy raz w centrum burzy

Dubois od dekad specjalizuje się w głośnych, politycznie naładowanych sprawach. Był obrońcą oskarżanej o korupcję posłanki Beaty Sawickiej, pełnomocnikiem Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego, a także, co dziś brzmi wręcz ironicznie w kontekście jego roli adwokata, w 2005 roku sam usłyszał zarzuty utrudniania śledztwa wobec gangu pruszkowskiego. Ostatnio bronił też Janusza Palikota zatrzymanego przez CBA w sprawie oszustw i przywłaszczenia mienia, a wcześniej reprezentował oskarżycieli posiłkowych w głośnej „aferze gruntowej” dotyczącej Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

Dyplom z oceną dobry plus, połowa studiów przez internet. Sprawa wykształcenia Dawida Kacprzyka
Dawid Kacprzyk ukończył medycynę 15 czerwca 2023 roku. Na dyplomie widnieje ocena „dobry plus”. Połowę drogi do tego dyplomu spędził przed ekranem komputera, bo akurat trafił na pandemię Covid-19. Rok później był już koordynatorem SOR-u i zarabiał 1,6 miliona złotych rocznie. Jak to możliwe?

To właśnie ta ostatnia sprawa wywołała w styczniu 2024 roku osobną burzę, ponieważ dziennikarze i politycy PiS zwrócili wtedy uwagę, że była żona Duboisa, Maria Ejchart, tuż po objęciu stanowiska wiceministra sprawiedliwości nadzorującej więziennictwo, nagle „zgubiła” w oficjalnych materiałach drugi człon nazwiska. Na konferencji prasowej padło wprost pytanie o to, czy nie jest żoną mecenasa. Ejchart odpowiedziała, że nie jest, po czym doprecyzowała, że Dubois to jej były mąż. Sprawa wywołała wówczas głośną dyskusję o możliwym konflikcie interesów między biznesem prawnika a nadzorem jego byłej żony nad służbą więzienną. Krążą plotki, że tak naprawdę para wciąż żyje razem, a rozwód był tylko formalnością.

Niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa Kacprzyka, pewne jest, że Jacek Dubois po raz kolejny znalazł się w centrum medialnej burzy, którą, jak zwykle, sam chętnie podsyca.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze