„Wyborcza” kłamała. Teraz musi przeprosić rodzinę ks. Jankowskiego

Siedem lat procesu, obalony pomnik, zdjęty tytuł honorowego obywatela Gdańska i reportaż, który wstrząsnął całą Polską. Teraz zapadł prawomocny wyrok. „Gazeta Wyborcza” ma przeprosić rodzinę księdza Henryka Jankowskiego.

3 minut czytania
„Wyborcza” kłamała. Teraz musi przeprosić rodzinę ks. Jankowskiego
Powrót na niezalezna.pl

Reportaż, który zburzył pomnik

Cofnijmy się do 2018 roku. Dziennikarka „Gazety Wyborczej” Bożena Aksamit publikuje w „Dużym Formacie” reportaż-bombę: „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”. Legendarny kapelan „Solidarności”, wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku, przedstawiony zostaje jako duchowny dopuszczający się przez dekady przemocy seksualnej wobec nieletnich.

W nocy z 20 na 21 lutego 2019 roku trzech mężczyzn obala pomnik księdza w centrum Gdańska. Rada Miasta odbiera mu pośmiertnie tytuł honorowego obywatela, zmienia nazwę skweru jego imienia i nakazuje demontaż pomnika. Legenda „Solidarności” legła w gruzach, i to dosłownie.

Lewica chciała być młodzieżowa, wyszło… jak zawsze. „Co oni odpier*ają?”
Kiedy zadłużenie państwa rośnie o kolejne miliardy, młodzi działacze postanowili nagrać z politykami Lewicy nietypowy film. Czarzasty, Biejat, Żukowska i inni stanęli przed kamerą i wspólnie wykonali niegdyś popularne „daby”. Miało być młodzieżowo i na luzie, jednak w sieci szybko pojawiły się kpiny. Internauci nie szczędzili politykom uszczypliwości i pytali wprost: „Co oni odpier*ają?”.

Rodzina kontratakuje. I wygrywa

Siostry zmarłego księdza (Jankowski zmarł w 2010 roku) nie odpuściły. Pozwały „Gazetę Wyborczą” i jej wydawcę, spółkę Agora, żądając przeprosin za naruszenie ich prawa do dobrej pamięci o bracie. I doczekały się.

W piątek 18 września Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał prawomocny wyrok: „Wyborcza” i Agora mają na własny koszt opublikować przeprosiny: czarną czcionką, w czarnej ramce, bez prawa komentarza, w pięciu kolejnych wydaniach gazety oraz wypłacić po 1900 zł zadośćuczynienia każdej z trzech sióstr.

Przewodnicząca składu, sędzia Teresa Karczyńska-Szumilas, ostro wypowiedziała się na brak rzetelności dziennikarskiej autorki:

„Nie można dopuszczać tekstu opierającego się jedynie na tym, co napisze dziennikarz na podstawie opowiadań jednej osoby. Strona pozwanego nie potrafiła poza tą rozmową przedstawić innych wiarygodnych dowodów”.

Cios w najsłabszy punkt reportażu

Sąd wziął pod lupę najmocniejszy, najbardziej wstrząsający wątek całego tekstu: historię 16-letniej Ewy, która według relacji jednej rozmówczyni, Barbary Borowieckiej, miała zajść w ciążę z księdzem, a potem odebrać sobie życie, skacząc z okna na gdańskim Dolnym Mieście. Sąd próbował tę historię zweryfikować i nie znalazł żadnego potwierdzenia, że taka tragedia w ogóle miała miejsce.

Tusk skłamał w sprawie raportu CIA. A potem pojechał rozdawać miliardy Ukrainie
Premier skłamał. Nastraszył Polaków „precyzyjnym raportem CIA”, którego, jak się okazało, nigdy nie było. Kilka dni później Donald Tusk jest już w Kijowie, ogłasza wejście Polski do kolejnej „koalicji” i przygląda się, jak Unia Europejska wypłaca Ukrainie kolejne miliardy euro. Przypadek? Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy fałszywy alarm miał uprzedzić krytykę tego, co nastąpiło później.

Pełnomocnik „Gazety Wyborczej” już zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Wyrok, choć prawomocny, może więc nie być ostatnim słowem w tej sprawie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze