Świat show-biznesu potrafi być bezlitosny, a osoby występujące przed publicznością często muszą mierzyć się z ocenami nie tylko swojej twórczości, ale również wyglądu. Szczególnie dotkliwe bywają uwagi dotyczące sylwetki, zwłaszcza gdy padają ze strony ludzi, z którymi na co dzień się współpracuje.
Przekonała się o tym Paula Karpowicz. Wokalistka w rozmowie w programie „Blaski i Cienie” wróciła do sytuacji, w których słyszała sugestie, że powinna schudnąć. Co szczególnie przykre, takie komentarze pojawiały się również w jej miejscu pracy.

Paula Karpowicz usłyszała przykre komentarze nawet w wytwórni
Artystka nie ukrywała, że uwagi dotyczące jej figury były dla niej trudnym doświadczeniem. Jak przyznała, wielokrotnie słyszała, że powinna coś zmienić w swoim wyglądzie.
„Było mi trudno. Wielokrotnie nawet w wytwórni słyszałam teksty, żebym wzięła się za siebie”
– wyznała.
Paula zwróciła uwagę, że scena muzyczna rządzi się własnymi prawami. Wizerunek artysty jest jego częścią, a presja związana z wyglądem potrafi być naprawdę duża. Nie oznacza to jednak, że sposób przekazywania takich uwag powinien być pozbawiony delikatności.

Wokalistka zaznaczyła, że dziś, po utracie kilogramów, rzeczywiście czuje się bardziej swobodnie podczas występów.
„Nie ma co ukrywać, że teraz, jak schudłam, czuję się też swobodniej na scenie”
– przyznała.
Nie chodziło tylko o same słowa. „Sposób przekazu był niekoniecznie fajny”
Karpowicz nie chciała jednak przedstawiać wszystkich osób, które zwracały jej uwagę na wagę, w negatywnym świetle. Z perspektywy czasu potrafi dostrzec, że część z nich mogła mieć dobre intencje. Problemem pozostawała forma, w jakiej przekazywano jej swoje uwagi.
„Tylko wiem, że można było w inny sposób czasami niektóre rzeczy mówić. I wiem, że gdzieś tam z tyłu głowy, te osoby, które mi to mówiły w wytwórni chciały dobrze. Ale sposób przekazu był niekoniecznie fajny”
– podsumowała.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze