Paula Karpowicz szczerze o presji związanej z wyglądem. „Słyszałam teksty, żebym wzięła się za siebie”

Paula Karpowicz zdobyła popularność jako wokalistka zespołu Top Girls. Choć na scenie oglądamy ją uśmiechniętą i pewną siebie, za kulisami kariery nie zawsze było kolorowo. W programie „Blaski i Cienie” artystka opowiedziała o komentarzach dotyczących jej wyglądu, które słyszała nawet od osób z branży muzycznej. Nie ukrywa, że nie było jej łatwo.

3 minut czytania
Paula Karpowicz szczerze o presji związanej z wyglądem. „Słyszałam teksty, żebym wzięła się za siebie”
Paula Karpowicz w programie "Blaski i Cienie"
← Powrót na niezalezna.pl
Paula Karpowicz szczerze o presji związanej z wyglądem. „Słyszałam teksty, żebym wzięła się za siebie”

Świat show-biznesu potrafi być bezlitosny, a osoby występujące przed publicznością często muszą mierzyć się z ocenami nie tylko swojej twórczości, ale również wyglądu. Szczególnie dotkliwe bywają uwagi dotyczące sylwetki, zwłaszcza gdy padają ze strony ludzi, z którymi na co dzień się współpracuje.

Przekonała się o tym Paula Karpowicz. Wokalistka w rozmowie w programie „Blaski i Cienie” wróciła do sytuacji, w których słyszała sugestie, że powinna schudnąć. Co szczególnie przykre, takie komentarze pojawiały się również w jej miejscu pracy.

Daniel Martyniuk publicznie upokorzył Faustynę. “Dz***i mają godność. Ku**y też. Ale byle jakie żony nie!”
Daniel Martyniuk znów postanowił zafundować internautom poranek, którego trudno nie uznać za wyjątkowo niesmaczny. Syn Zenka Martyniuka opublikował na Instagramie kolejny wulgarny wpis, tym razem wymierzony w kobiety, a przede wszystkim w swoją żonę, Faustynę.

Paula Karpowicz usłyszała przykre komentarze nawet w wytwórni

Artystka nie ukrywała, że uwagi dotyczące jej figury były dla niej trudnym doświadczeniem. Jak przyznała, wielokrotnie słyszała, że powinna coś zmienić w swoim wyglądzie.

„Było mi trudno. Wielokrotnie nawet w wytwórni słyszałam teksty, żebym wzięła się za siebie”

– wyznała.

Paula zwróciła uwagę, że scena muzyczna rządzi się własnymi prawami. Wizerunek artysty jest jego częścią, a presja związana z wyglądem potrafi być naprawdę duża. Nie oznacza to jednak, że sposób przekazywania takich uwag powinien być pozbawiony delikatności.

Roksana Węgiel wdała się w awanturę ze strażniczką. “Wku*wiła mnie, pyskaty gnój mały!”
Roksana Węgiel dopiero rozpoczęła swoją przygodę z programem „Eksperyment: Odsiadka”, a już zdążyła podpaść więziennej oddziałowej. Powód? Nieprawidłowo pościelone łóżko. Piosenkarka nie zamierzała jednak bez słowa przyjmować uwag funkcjonariuszki i szybko wdawała się z nią w słowną przepychankę. Padły kąśliwe komentarze, a strażniczka po wszystkim nie kryła irytacji. „Wku*wiła mnie, pyskaty gnój mały!” – rzuciła.

Wokalistka zaznaczyła, że dziś, po utracie kilogramów, rzeczywiście czuje się bardziej swobodnie podczas występów.

„Nie ma co ukrywać, że teraz, jak schudłam, czuję się też swobodniej na scenie”

– przyznała.

Nie chodziło tylko o same słowa. „Sposób przekazu był niekoniecznie fajny”

Karpowicz nie chciała jednak przedstawiać wszystkich osób, które zwracały jej uwagę na wagę, w negatywnym świetle. Z perspektywy czasu potrafi dostrzec, że część z nich mogła mieć dobre intencje. Problemem pozostawała forma, w jakiej przekazywano jej swoje uwagi.

„Tylko wiem, że można było w inny sposób czasami niektóre rzeczy mówić. I wiem, że gdzieś tam z tyłu głowy, te osoby, które mi to mówiły w wytwórni chciały dobrze. Ale sposób przekazu był niekoniecznie fajny”

– podsumowała.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze