Tusk skłamał w sprawie raportu CIA. A potem pojechał rozdawać miliardy Ukrainie

Premier skłamał. Nastraszył Polaków „precyzyjnym raportem CIA", którego, jak się okazało, nigdy nie było. Kilka dni później Donald Tusk jest już w Kijowie, ogłasza wejście Polski do kolejnej „koalicji" i przygląda się, jak Unia Europejska wypłaca Ukrainie kolejne miliardy euro. Przypadek? Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy fałszywy alarm miał uprzedzić krytykę tego, co nastąpiło później.

3 minut czytania
Tusk skłamał w sprawie raportu CIA. A potem pojechał rozdawać miliardy Ukrainie
Powrót na niezalezna.pl

Krok pierwszy: kłamstwo, które miało nastraszyć Polaków

10 września Donald Tusk zaskoczył wszystkich, mówiąc na konferencji w Bratysławie, że dostał „dość precyzyjny raport bezpośrednio od szefa CIA”  dotyczący zagrożeń w najbliższych miesiącach. Zabrzmiało bardzo poważnie i groźnie, jakby na biurku premiera wylądował tajny dokument amerykańskiego wywiadu.

Tyle że to była nieprawda. Żaden taki dokument nigdy nie istniał, co potwierdził Pałac Prezydencki. Szef BBN Bartosz Grodecki napisał na X:

„Tajnego raportu na biurku nie było” .

Chodziło jedynie o telefoniczną relację ministra koordynatora służb Tomasza Siemoniaka z rozmowy z dyrektorem CIA Johnem Ratcliffe'em, czyli zwykły telefon zamieniony w medialną sensację o „tajnym raporcie CIA” . Marcin Przydacz z kancelarii prezydenta nie miał wątpliwości, że to:

„wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną” .
Skarbówka rozjechała dożynki! Mandaty dla kół gospodyń i strażaków. Czy rząd chce obrzydzić Polakom własne tradycje?
Miało być święto plonów, skończyło się na mandatach. Kontrolerzy Krajowej Administracji Skarbowej wkroczyli na dożynki pod Krakowem i ukarali m.in. panie z kół gospodyń wiejskich oraz strażaków-ochotników. Powód jednak szokuje. Brak kasy fiskalnej przy stoisku, na którym za darmo częstowano gości tradycyjnym poczęstunkiem. Internauci i samorządowcy pytają: czy to jeszcze kontrola, czy jawny atak rządu na polską wieś?

Krok drugi: premier jedzie do Kijowa

Zaledwie tydzień później, w nocy z 17 na 18 września, Donald Tusk osobiście przejechał przez terytorium Ukrainy, by wziąć udział w szczycie Karpackiej Inicjatywy Integracyjnej w Kijowie. Podczas wizyty prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Polska formalnie dołącza do tzw. koalicji antybalistycznej, czyli inicjatywy europejskich państw wspierających ukraińską obronę powietrzną.

„Czekają nas wszystkich ciężkie, trudne tygodnie i miesiące” 

— mówił Tusk, uzasadniając potrzebę pokazania solidarności z Ukrainą.

Krok trzeci: miliardy popłynęły tego samego dnia

Co ciekawe, właśnie 18 września, czyli dokładnie w dniu wizyty polskiego premiera w Kijowie, Komisja Europejska wypłaciła Ukrainie kolejną transzę pomocy: 3,3 miliarda euro na zakup dronów i pocisków. Łącznie w samym 2026 roku Ukraina ma otrzymać od Unii niemal 15 miliardów euro.

Osobną, mocno kontrowersyjną sprawą pozostaje polski program SAFE. 185-miliardowa pożyczka zbrojeniowa zaciągnięta przez rząd Tuska w Unii Europejskiej, z której około 2 miliardów euro, ma zostać przeznaczone na wspólne projekty zbrojeniowe z udziałem Ukrainy. Spłacać ten dług będą polscy podatnicy.

Stracili wszystko w jedną noc. Redbad Klynstra błaga o pomoc dla mamy piątki dzieci
Pięcioro dzieci. Samotna matka. I pożoga, która w kilka godzin strawiła dorobek całego życia. Redbad Klynstra znów łamie serce internautom, apelując o ratunek dla rodziny, która została z niczym. A najgorsze jest to, że ktoś zrobił im to specjalnie.

Czy to zbieg okoliczności?

Zestawienie tych trzech wydarzeń w tak krótkim odstępie czasu: fałszywy alarm o zagrożeniu ze strony Rosji, błyskawiczna wizyta w Kijowie i kolejne miliardy płynące w stronę Ukrainy, nie umknęło oczywiście uwadze komentatorów i krytyków rządu. Pytanie, które się nasuwa, jest proste: czy nagłe, przesadzone ostrzeżenie przed Rosją miało w istocie przygotować grunt pod kolejne decyzje o zaangażowaniu Polski i Unii we wsparcie dla Ukrainy. I to tak, by nikt nie mógł zarzucić rządowi, że „niepotrzebnie”  wydaje pieniądze, skoro premier dopiero co „ostrzegał”  przed bezpośrednim zagrożeniem? Wszystko to grubymi nićmi szyte.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze