Znany aktor zakochany w Tusku. Pieje z zachwytu po politycznej ustawce

Donald Tusk uwielbia ogrzewać się w blasku gwiazd, a artyści z salonu wciąż chętnie padają mu do stóp. Artur Barciś, który w serialu "Ranczo" gra przebiegłego Czerepacha, w prawdziwym życiu okazał się bezgranicznie zapatrzony w obecnego premiera. Aktor w najnowszym wywiadzie dosłownie rozpłynął się w zachwytach po niespodziewanej wizycie polityka na planie filmowym. Padły laurki, które wprawiają co najmniej w osłupienie.

4 minut czytania
Znany aktor zakochany w Tusku. Pieje z zachwytu po politycznej ustawce
Artur Barciś w rozmowie z portalem Plotek | fot. X
← Powrót na niezalezna.pl
Znany aktor zakochany w Tusku. Pieje z zachwytu po politycznej ustawce

Polityczna ustawka na planie hitu

Wizyta Donalda Tuska na planie serialu "Ranczo" wywołała w sieci gigantyczne zamieszanie. Podczas gdy wielu widzów łapało się za głowy, widząc, jak politycy próbują zbijać kapitał wizerunkowy na sentymencie do legendarnej produkcji, część aktorów potraktowała pojawienie się szefa rządu niczym audiencję u monarchy.

Tusk lansuje się na planie “Rancza”. Reżyser serialu: “powinniście być dumni”
Donald Tusk postanowił ocieplić swój wizerunek i wparował na plan kultowego “Rancza”. Gdy w sieci wybuchła słuszna burza, a fani wściekli się na wciąganie wielkiej polityki do ulubionego serialu, do akcji wkroczył reżyser. Wojciech Adamczyk zamiast gasić pożar, wolał zrugać widzów. Z pozycji wielkiego artysty nakazał nam... pękać z dumy, że władza łaskawie zaszczyciła ich obecnością. Takiego odlotu dawno nie widzieliśmy.

Głównym orędownikiem tej wizyty okazał się Artur Barciś. Aktor w rozmowie z portalem Plotek nie potrafił ukryć ekscytacji spotkaniem z liderem koalicji rządzącej i bez żadnego zażenowania wyznał swoje polityczne sympatie.

"Bardzo cenię i szanuję". Laurka prosto z serca

Wypowiedź Barcisia dla Plotka to gotowy materiał do spotu wyborczego. Aktor nie szczędził premierowi ciepłych słów, całkowicie ignorując fakt, że taka polityczna obecność w świecie sztuki zawsze budzi niesmak i kontrowersje.

Cyrk w Wilkowyjach, a w kraju afery. Salonowe media stają na głowie, żeby ratować wpadkę Tuska
Państwo tonie w kryzysach, afery wybuchają jedna po drugiej, a czym zajmuje się szef rządu? Donald Tusk woli lansować się na planie komediowego serialu! Kiedy wściekli Polacy przejrzeli tę tanią polityczną ustawkę, do akcji natychmiast wkroczyły sprzyjające władzy media. Na łamach Onetu eksperci dwoją się i troją, żeby obrócić kota ogonem i wmówić nam, że żenująca wycieczka premiera do Wilkowyj to wizerunkowy majstersztyk.
Podszedłem do tej wizyty bardzo pozytywnie. Bardzo cenię Donalda Tuska, szanuję go, więc dla mnie to była przyjemność. Nie miałem okazji nigdy wcześniej poznać premiera. Jeżeli przyjechał, to znaczy, że ten serial bardzo wielu ludzi lubi. Odwiedzić ekipę, która tworzy coś, jakąś kulturę, to było bardzo pozytywne zdarzenie

- zachwycał się przed kamerami gwiazdor.

Serialowy Czerepach dał się uwieść magii władzy?

Ta bezkrytyczna fascynacja brzmi wyjątkowo ironicznie, biorąc pod uwagę dorobek aktora. W "Ranczu" Barciś przez lata wcielał się w postać Arkadiusza Czerepacha - bezwzględnego, cynicznego mistrza politycznego PR-u i manipulacji, który doskonale wiedział, jak wykorzystywać ludzi i kamery do budowania własnej pozycji.

Afera z pieniędzmi dla powodzian. Tusk w tym czasie nagrywał wideo z planu serialu
Od samego rana polskie media żyją jednym tematem: doniesieniami o pieniądzach z programu pomocowego dla poszkodowanych przez powódź, które miały trafić nie tam, gdzie powinny. W tym samym czasie premier Donald Tusk postanowił pokazać się w zupełnie innej scenerii, a mianowicie na planie serialu „Ranczo”, pozując z aktorami i nagrywając żartobliwy filmik dla mediów społecznościowych. To już stała taktyka premiera dla odwrócenia uwagi, od kolejnej afery z udziałem Koalicji 13 grudnia.

Wydawać by się mogło, że po tylu latach grania intryganta w Wilkowyjach, artysta będzie miał wyostrzony węch na polityczne ustawki. Nic z tego! W starciu z realną władzą Artur Barciś zapomniał o czerepachowej czujności i sam dał się wciągnąć w wizerunkową grę Donalda Tuska, serwując mu gigantyczną porcję darmowego i wyjątkowo słodkiego PR-u. Ciekawe, co na ten maślany zachwyt powiedzieliby mieszkańcy serialowych Wilkowyj?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze