Cyrk w Wilkowyjach, a w kraju afery. Salonowe media stają na głowie, żeby ratować wpadkę Tuska

Państwo tonie w kryzysach, afery wybuchają jedna po drugiej, a czym zajmuje się szef rządu? Donald Tusk woli lansować się na planie komediowego serialu! Kiedy wściekli Polacy przejrzeli tę tanią polityczną ustawkę, do akcji natychmiast wkroczyły sprzyjające władzy media. Na łamach Onetu eksperci dwoją się i troją, żeby obrócić kota ogonem i wmówić nam, że żenująca wycieczka premiera do Wilkowyj to wizerunkowy majstersztyk.

4 minut czytania
Cyrk w Wilkowyjach, a w kraju afery. Salonowe media stają na głowie, żeby ratować wpadkę Tuska
Donald Tusk, Cezary Żak, Artur Barciś | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Cyrk w Wilkowyjach, a w kraju afery. Salonowe media stają na głowie, żeby ratować wpadkę Tuska

Premier ucieka od problemów

Przypomnijmy: Donald Tusk postanowił zrobić sobie przerwę od rządzenia i wparował na plan kręconego właśnie 11. sezonu "Rancza". Podczas gdy w kraju aż huczy od kolejnych politycznych skandali, a obywatele zmagają się z brutalną rzeczywistością, szef rządu uznał, że najlepszym pomysłem na spędzenie dnia będzie cykanie sobie fotek z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem.

Afera z pieniędzmi dla powodzian. Tusk w tym czasie nagrywał wideo z planu serialu
Od samego rana polskie media żyją jednym tematem: doniesieniami o pieniądzach z programu pomocowego dla poszkodowanych przez powódź, które miały trafić nie tam, gdzie powinny. W tym samym czasie premier Donald Tusk postanowił pokazać się w zupełnie innej scenerii, a mianowicie na planie serialu „Ranczo”, pozując z aktorami i nagrywając żartobliwy filmik dla mediów społecznościowych. To już stała taktyka premiera dla odwrócenia uwagi, od kolejnej afery z udziałem Koalicji 13 grudnia.

Internauci szybko pokazali, co myślą o takiej zagrywce. W sieci wybuchła prawdziwa burza, a widzowie wprost zarzucili twórcom chamskie upolitycznienie kultowej produkcji. Kiedy oburzenie sięgnęło zenitu, reżyser Wojciech Adamczyk zamiast gasić pożar, zaczął pouczać fanów, każąc im pękać z dumy. Jak widać, to nie wystarczyło, więc na ratunek musieli ruszyć zaprzyjaźnieni dziennikarze.

Onet rusza na odsiecz! "Ekspertka" czaruje rzeczywistość

Gdy stało się jasne, że wizyta Tuska w Wilkowyjach to wizerunkowy strzał w kolano, prorządowy Onet postanowił wytoczyć ciężkie działa i ratować sytuację. Na portalu błyskawicznie pojawił się wywiad z "ekspertką ds. PR", Martą Rodzik, która z pełną powagą próbuje nam wmówić, że czarne jest białe.

“Skończona farsa, Donek na Marsa”. TV Republika wystrzeliła Tuska w kosmos [WIDEO]
Oglądając Telewizję Republika nie można się nudzić. Ostatnio Donald Tusk ogłosił, że Polska chce zbudować swój pierwszy statek kosmiczny, jednak prowadzący “Piachem w tryby” nie pozwolą, by premier czekał tak długo na lot w kosmos. Wysłali go więc prosto na Marsa. To nagranie trzeba zobaczyć!

Zamiast nazwać rzeczy po imieniu i przyznać, że polityczny lans w obliczu państwowych kryzysów to gigantyczna wpadka, pani ekspert na chłodno analizuje "bardzo mocny komunikacyjnie gest". Według niej Tusk na tej całej farsie "więcej zyska, niż straci"! Dlaczego? Bo rzekomo ociepla wizerunek i pokazuje "bardziej ludzką, mniej oficjalną twarz" na tle sielskiej, prowincjonalnej scenografii. Trudno o bardziej desperacką próbę pudrowania politycznej porażki.

Tego nie da się ukryć!

Zaprzyjaźnione z władzą media wyciągają absurdalne argumenty, próbując nas przekonać, że polityka to przecież "część DNA" serialu (w nowym sezonie bohaterowie mają objąć najwyższe urzędy w państwie), więc wizyta urzędującego premiera to właściwie nic nadzwyczajnego. To wyjątkowo marna wymówka dla robienia z lubianej komedii tuby do ocieplania wizerunku szefa rządu.

Syn Jacka Kurskiego pozywa Tuska. Premier ma przeprosić i zapłacić sporą kwotę
Antoni Kurski podejmuje kroki prawne przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi. Sprawa dotyczy wypowiedzi, które padły podczas konferencji prasowej 17 kwietnia 2026 roku. Zdaniem pełnomocników Kurskiego premier miał publicznie naruszyć jego dobra osobiste, formułując poważne oskarżenia mimo braku prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego.

Nawet najwięksi specjaliści od PR-u wynajdywani przez Onet nie zakryją faktu, że Donald Tusk próbował po prostu uciec od problemów i zagrać na sentymentach widzów, podczas gdy jego własny obóz polityczny mierzy się z potężnymi oskarżeniami. Polacy mają swój rozum i doskonale widzą, że wciskanie im uśmiechniętego premiera prosto z "Rancza", w momencie gdy kraj wymaga twardego zarządzania, to przejaw oderwania od rzeczywistości. Żadne medialne wygibasy tego nie zmienią.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze