Dawid Wildstein ostro o wystąpieniu Tuska na Campusie. „Przejdzie kiedyś do podręczników”

Donald Tusk pojawił się na Campusie Polska Przyszłości, ale jego wystąpienie nie wszystkim przypadło do gustu. Dawid Wildstein nie gryzł się w język i wprost rozprawił się z przemówieniem premiera. Padły słowa o „absolutnym nihilizmie”, „fanatyzmie” i „sekciarstwie”.

4 minut czytania
Dawid Wildstein ostro o wystąpieniu Tuska na Campusie. „Przejdzie kiedyś do podręczników”
Dawid Wildstein ostro o Tusku | fot. X, Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Dawid Wildstein ostro o wystąpieniu Tuska na Campusie. „Przejdzie kiedyś do podręczników”

Wildstein ostro o Tusku

Donald Tusk pojawił się na Campusie Polska Przyszłości, gdzie spotkał się z młodymi uczestnikami wydarzenia. Premier odpowiadał na pytania publiczności, a jego wystąpienie spotkało się z dużym zainteresowaniem.

Na platformie X odniósł się do tego Dawid Wildstein . Publicysta uważa, że wystąpienie Tuska pozostawiało wiele do życzenia.. Jego zdaniem premier nie przedstawił podczas spotkania żadnej konkretnej wizji ani propozycji rozwiązania problemów.

„Zaspojleruję wam... NIC. NIC. I to jest clou”

– napisał na swoim profilu Dawid Wildstein.

Wildstein zabrał głos i zrobiło się gorąco. Sprawa Kraskowskiego ma drugie dno?
Dawid Wildstein jako jeden z pierwszych zareagował na informację o zatrzymaniu dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego. Jego wpis dotyczy człowieka, który od lat zajmuje się tematami niewygodnymi dla wielu wpływowych osób. Aresztowanie Kraskowskiego na trzy miesiące, pod zarzutem gróźb wobec komendanta policji i posiadania broni gazowej, natychmiast wzbudziło pytania o to, co właściwie wydarzyło się za kulisami.

„Nie było nawet jednego realnego konkretu”

Wildstein zwrócił uwagę na to, co jego zdaniem najbardziej rzucało się w oczy podczas wystąpienia Tuska. Zamiast konkretów miały być żarty, emocje i kolejne uderzenia w politycznych przeciwników. A publiczność? Według publicysty reagowała na to z dużym entuzjazmem.

To właśnie najbardziej rozsierdziło Wildsteina. Jego zdaniem na Campusie trudno było doszukać się poważnej rozmowy o państwie czy konkretnych rozwiązaniach. Wystarczyło natomiast wskazać kolejnego politycznego „wroga”, by sala szybko podchwyciła temat.

„Poza jednym momentem, kiedy o coś spytała się go młoda dziewczyna a on rozłożył ręce i powiedział- sorka, nie da się a poza tym to wina PiS [co wywołało orgazm na sali], nie było nawet jednego realnego konkretu. Faktycznej refleksji o państwie i polityce. Poważnego namysłu.

Zamiast tego jakieś żenujące i durne żarciki, jakiś bełkot emocjonalny rodem z harlekina, tyle że politycznego, i nienawiść. "
Wildstein wściekły na księdza Sowę. „K…nalia, tchórz, przemocowy dresik”
Dawid Wildstein nie kryje oburzenia. Gdy zobaczył wpis księdza Kazimierza Sowy, ten, który duchowny później skasował, po prostu wybuchł. I trudno się dziwić, bo Sowa sprawę z atakiem na Sakiewicza próbował sprowadzić do rzekomego „wątku obyczajowego” z udziałem asystentki Tomasza Sakiewicza.

Publicysta poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że wokół Tuska powstała atmosfera „sekciarstwa” oraz „sakralizacji jednostki”. Jego zdaniem część zwolenników Tuska nie myśli, co w zasadzie mówi, tylko reaguje na sam fakt, że przemawia ich polityczny lider.

„To jest jakaś koszmarna sekta”

To właśnie ten fragment wpisu najbardziej zwraca uwagę. Wildstein dosadnie opisał atmosferę wokół premiera, używając określeń takich jak „sekciarstwo” czy „sakralizacja jednostki”. Trudno się dziwić, że jego słowa mogą wywołać emocje, bo publicysta nie zostawił tu miejsca na półśrodki.

Wildstein zwrócił uwagę nie tylko na samo wystąpienie Tuska, ale też na reakcje jego zwolenników i przychylnych mu mediów. Jego zdaniem zachwyt nad premierem często przesłania to, co rzeczywiście zostało powiedziane.

Tusk lansuje się na planie “Rancza”. Reżyser serialu: “powinniście być dumni”
Donald Tusk postanowił ocieplić swój wizerunek i wparował na plan kultowego “Rancza”. Gdy w sieci wybuchła słuszna burza, a fani wściekli się na wciąganie wielkiej polityki do ulubionego serialu, do akcji wkroczył reżyser. Wojciech Adamczyk zamiast gasić pożar, wolał zrugać widzów. Z pozycji wielkiego artysty nakazał nam... pękać z dumy, że władza łaskawie zaszczyciła ich obecnością. Takiego odlotu dawno nie widzieliśmy.

Na koniec publicysta zaapelował do swoich odbiorców, by nie dali sobie wmówić, że ze względu na swoje poglądy są kimś gorszym czy mniej wartościowym.

Patrząc na komentarze pod jego wpisem, można odnieść wrażenie, że wiele osób podziela jego spojrzenie na atmosferę wokół Campusu i samego premiera.

Mocne słowa? Zdecydowanie. Ale czy Wildstein powiedział coś, o czym część Polaków od dawna myśli, tylko nie mówi tego tak głośno?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze