Liberalne zasady już obowiązują
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w piątkowym programie „Tłit” przekazała informację, która z pewnością nie przejdzie bez echa. Jak poinformowała, ZUS wypłaca już pierwsze zasiłki opiekuńcze małżeństwom jednopłciowym. Chodzi o osoby, które zawarły małżeństwo za granicą, a następnie dokonały transkrypcji zagranicznego aktu w Polsce.

Jak wiadomo, od 23 sierpnia obowiązują nowe wzory aktów stanu cywilnego pozwalające urzędom na dokonywanie takich transkrypcji. Ministerstwo Cyfryzacji powołuje się przy tym na wcześniejsze orzecznictwo sądów administracyjnych oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
W praktyce oznacza to, że osoby, których zagraniczne małżeństwo zostało w Polsce zarejestrowane w ten sposób, mogą korzystać z określonych uprawnień związanych ze statusem małżonka. Jednym z nich jest właśnie zasiłek opiekuńczy w przypadku konieczności zajęcia się chorym małżonkiem.
Wiedzieliście, że ZUS
— ɐllǝnuɐɯı (@szef_dywizji) September 18, 2026
wypłaca już pierwsze zasiłki "małżeństwom jednopłciowym" po transkrypcji aktów wydanych za granicą❓❓❓
To już wiecie
👇 pic.twitter.com/W99ymV3T31
Dla części środowisk lewicowych to zapewne powód do zadowolenia, bo kolejne uprawnienia mają być stopniowo rozszerzane. Krytycy tych zmian zwracają jednak uwagę na ich konsekwencje dla systemu świadczeń i podatków oraz pytają, kto ostatecznie poniesie ich koszty.

Trybunał Konstytucyjny ma inne zdanie
Tutaj zaczyna się prawny problem, którego nie da się zamieść pod dywan. 28 lipca 2026 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności przepisów rozporządzenia w zakresie, w jakim umożliwiało ono transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. W ocenie TK takie rozwiązanie nie może być oderwane od konstytucyjnej zasady, zgodnie z którą małżeństwo znajduje ochronę jako związek kobiety i mężczyzny.

Z jednej strony mamy więc wyraźne stanowisko polskiego Trybunału Konstytucyjnego, z drugiej powoływanie się przez stronę rządową na prawo Unii Europejskiej i orzecznictwo TSUE. Problem polega na tym, że Konstytucja pozostaje najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a jej przepisy nie znikają tylko dlatego, że pojawia się europejska interpretacja dotycząca uznawania określonych praw.
Tymczasem ZUS ma już wypłacać pierwsze świadczenia. W efekcie spór, który jeszcze niedawno dotyczył głównie dokumentów i interpretacji prawnych, zaczyna mieć bardzo konkretny wymiar. Najpierw pojawiła się transkrypcja zagranicznych aktów, teraz są świadczenia z ZUS, a w kolejce wymieniane są kolejne uprawnienia.
Trudno zatem dziwić się pytaniom, dokąd właściwie prowadzi ta ścieżka i gdzie w całym procesie znajduje się polska Konstytucja? Zwłaszcza że jej stanowisko w kwestii małżeństwa zostało już przez Trybunał Konstytucyjny wskazane wprost.

„Miłość to miłość”, a ZUS przelewa pieniądze
Dziemianowicz-Bąk w „Tłicie” przedstawiła swoje stanowisko wyjątkowo dosadnie.
„Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako jedna z najważniejszych instytucji wie i rozumie, że miłość to miłość, małżeństwo to małżeństwo i będą te prawa respektowane”
— powiedziała.
Brzmi niemal jak slogan kampanii społecznej, tyle że tym razem za wzniosłymi hasłami idą już konkretne decyzje urzędników i pieniądze z ZUS.
Najpierw transkrypcja zagranicznego aktu, później zasiłek z ZUS, a następnie wspólny PIT. Wszystko to dzieje się przy trwającym sporze o zgodność rozwiązań Unii Europejskiej z polską Konstytucją. Pytanie więc, jak długa będzie jeszcze ta lista i gdzie ostatecznie zostanie postawiona granica.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze