Skarbówka rozjechała dożynki! Mandaty dla kół gospodyń i strażaków. Czy rząd chce obrzydzić Polakom własne tradycje?

Miało być święto plonów, skończyło się na mandatach. Kontrolerzy Krajowej Administracji Skarbowej wkroczyli na dożynki pod Krakowem i ukarali m.in. panie z kół gospodyń wiejskich oraz strażaków-ochotników. Powód jednak szokuje. Brak kasy fiskalnej przy stoisku, na którym za darmo częstowano gości tradycyjnym poczęstunkiem. Internauci i samorządowcy pytają: czy to jeszcze kontrola, czy jawny atak rządu na polską wieś?

4 minut czytania
Skarbówka rozjechała dożynki! Mandaty dla kół gospodyń i strażaków. Czy rząd chce obrzydzić Polakom własne tradycje?
Powrót na niezalezna.pl

Święto plonów zakończone mandatami

Podczas dożynek w kilku małopolskich gminach: Porębie Górnej, Przegini oraz Bukowskiej Woli, pojawiło się pięciu kontrolerów Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Oficjalnie sprawdzali, czy sprzedaż na stoiskach jest prawidłowo ewidencjonowana na kasach fiskalnych. W praktyce skończyło się na serii kar dla ludzi, którzy przyjechali na dożynki nie po to, by robić interesy, tylko żeby świętować zakończenie żniw i poczęstować sąsiadów tym, co wyhodowali na własnych polach.

Łącznie wystawiono aż 10 mandatów, na kwoty od 500 do nawet 3 tysięcy złotych, a łączna suma kar sięgnęła podobno nawet 12,5 tysiąca złotych. Ukarano m.in. właściciela winnicy, obsługę wesołego miasteczka, ale również panie z koła gospodyń wiejskich reprezentujące gminę Racławice oraz strażaków-ochotników z OSP.

Pokazaliśmy, jak mieszka prezes WP. Czytelnicy nie przebierają w słowach
Pokazaliśmy okazałą posiadłość Jacka Świderskiego, prezesa Wirtualnej Polski. Zdjęcia wywołały dużą dyskusję wśród naszych czytelników, a pod materiałem pojawiła się fala krytycznych komentarzy. „Kolejny magnat” – napisał jeden z internautów. Inny skwitował zdjęcia słowami: „Kłamstwa i fura siana”. Dyskusja szybko wykroczyła poza samą nieruchomość. Czytelnicy zaczęli komentować również działalność Wirtualnej Polski.

Za darmowy poczęstunek — mandat

Najbardziej bulwersujący jest przypadek gospodyń z Racławic. Kobiety pojechały na dożynki nie po to, by handlować, lecz by reprezentować swoją gminę i poczęstować gości tradycyjnymi, domowymi specjałami i to całkowicie za darmo. Mimo to skarbówka uznała, że stoisko powinno mieć kasę fiskalną i finalnie wystawiła mandat.

Wójt Racławic Janusz Kozioł nie krył zażenowania całą sytuacją. Choć przyznał, że formalnie kontrolerzy działali zgodnie z prawem, postanowił wraz ze swoją zastępczynią pokryć karę gospodyniom z własnej kieszeni.

„Trudno mieć do kontrolerów pretensje, bo działali zgodnie z prawem”

— mówił, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że sam czuł się tą sytuacją zażenowany.

KAS się tłumaczy, ale nikt w to nie wierzy

Krajowa Administracja Skarbowa broni się, przekonując, że kontrole nie były wymierzone w koła gospodyń wiejskich, strażaków czy rolników, a jedynie wynikały z analizy ryzyka i sygnałów o możliwych nieprawidłowościach.

„Rozumiemy, że działalność rolników, strażaków czy kół gospodyń często ma charakter społeczny i charytatywny. Nie oznacza to jednak, że można pomijać obowiązujące przepisy”

— tłumaczyła instytucja.

Lokalna społeczność przyjęła te wyjaśnienia z niedowierzaniem. Część mieszkańców i samorządowców uznała całą akcję za złośliwość wymierzoną w wieś, a poseł Łukasz Kmita otwarcie skrytykował kontrolę jako działanie skierowane przeciwko kołom gospodyń wiejskich. Po całej sprawie część KGW w regionie miała już nawet rozważać rezygnację z wystawiania stoisk na kolejnych dożynkach, bo po co się narażać, skoro za darmowy gest sąsiedzkiej gościnności można dostać mandat jak za prowadzenie nielegalnego biznesu?

“Dzwoni Fuja, a potem dział reklamy TVN”
Było tak: właściciel ZondaCrypto (wtedy jeszcze BitBay) skarżył mi się osobiście na dziwny zbieg okoliczności. Najpierw dzwonił do niego i pisał dziennikarz TVN, a zaraz potem miało się z nim kontaktować biuro reklamy TVN z dobrą ofertą reklamową. – Dzwoni Fuja, a potem, dział reklamy TVN. O co tu chodzi? Czy oni mnie szantażują? – pytał mnie Suszek.

Czy państwu przeszkadza polska tradycja?

Dożynki to jedno z najstarszych polskich świąt ludowych, dziękczynienie za plony, które od pokoleń łączy całe wsie, niezależnie od poglądów politycznych. Gdy w to właśnie wydarzenie wkraczają kontrolerzy skarbowi i karzą kobiety rozdające za darmo domowe wypieki oraz strażaków-ochotników z lokalnej remizy, trudno się dziwić, że w sieci i wśród samorządowców pojawia się jedno, coraz głośniej zadawane pytanie: czy rządzącym przeszkadza żywa, wiejska tradycja, czy to po prostu urzędniczy automatyzm, który nie potrafi odróżnić sąsiedzkiej gościnności od działalności gospodarczej?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze