Ludzie na bruk, a kasa ucieka
Medialny koncern Agora od lat uwielbia pouczać Polaków w sprawach moralności, praw socjalnych i rynku pracy. Kiedy jednak przychodzi do własnego podwórka, piękne frazesy natychmiast lądują w koszu. Na początku roku spółka przeprowadziła bezwzględne zwolnienia grupowe, pozbywając się aż 140 pracowników, z czego z samego serwisu Gazeta.pl wyrzucono na bruk 46 osób.
Koszty pracownicze w pionie internetowym drastycznie ścięto. W pierwszej połowie 2026 roku poszły w dół o ponad 22 procent, osiągając 21,1 mln zł. Wszystko po to, by za wszelką cenę ratować sypiący się bilans. I co? I kompletna klapa! Nawet tak bolesne oszczędzanie na szeregowych pracownikach nie zatrzymało finansowej katastrofy.
Miliony straty i ucieczka reklamodawców
Liczby są bezlitosne i obnażają całkowitą porażkę biznesowej strategii Agory. W pierwszej połowie roku segment internetowy zanotował dalszy spadek przychodów - do 56,7 mln zł. Prawdziwym dramatem okazały się wpływy z reklam, które w samej Gazeta.pl poleciały w dół.

Zamiast zysków, na Czerskiej liczą potężne manko. W zaledwie pół roku strata netto pionu internetowego pogłębiła się z 10 do aż 12,3 miliona złotych, a strata EBITDA wzrosła do zatrważających 10,3 mln zł! Przypomnijmy, że to kontynuacja fatalnej passy - w całym 2025 roku spółka Gazeta.pl przepaliła ponad 13 milionów złotych na czysto. Wygląda na to, że internauci mają już dość jednostronnej, lewicowej narracji i po prostu głosują kliknięciami, omijając portal szerokim łukiem.
Gazeta.pl przestaje istnieć jako osobny byt
W obliczu tak dramatycznych wyników akcjonariusze Agory musieli w panice gasić pożar. Podczas walnego zgromadzenia podjęto decyzję, która brzmi jak kapitulacja: Gazeta.pl zostanie formalnie zlikwidowana i wchłonięta przez spółkę Wyborcza, wydawcę tradycyjnej "Gazety Wyborczej"! Cały jej majątek zostanie przeniesiony, a samodzielny byt cyfrowego medium przechodzi do historii.

W korporacyjnych komunikatach zarząd próbuje pudrować rzeczywistość, pisząc o "upraszczaniu struktury", "eliminowaniu kosztów" i "efektywności operacyjnej". Jednak dla każdego obserwatora rynku sprawa jest jasna. To dramatyczna próba ukrycia wielomilionowej dziury i ratowania tonącego okrętu. Czy połączenie dwóch borykających się z problemami podmiotów zatrzyma lawinę? Na Czerskiej zaczyna się prawdziwy zmierzch medialnego mocarza!


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze