media — newsy — Agora

Gigantyczne straty w Agorze. Czy ta decyzja oznacza desperackie ratowanie tonącego okrętu?

Ciekawe wieści z rynku medialnego! Dwa potężne serwisy informacyjne łączą się w jeden organizm. Powód? Być może wielomilionowe straty finansowe. Akcjonariusze Agory właśnie podjęli desperacką decyzję o fuzji "Wyborczej" i portalu Gazeta.pl, mianując nowego dyrektora od ratowania firmowego budżetu. Czy ten ostry ruch utrzyma na powierzchni biznes, który w zeszłym roku wygenerował aż 30 milionów złotych na minusie?

3 minut czytania
Gigantyczne straty w Agorze. Czy ta decyzja oznacza desperackie ratowanie tonącego okrętu?
Robert Staśkiewicz, siedziba Agory | fot. mat. pras / Gazeta Polska
← Powrót na niezalezna.pl
Gigantyczne straty w Agorze. Czy ta decyzja oznacza desperackie ratowanie tonącego okrętu?

Miliony złotych wyparowały z budżetu

Jak podaje branżowy serwis "Press", akcjonariusze Agory zostali zmuszeni do podjęcia bardzo drastycznych kroków. Na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu zapadła ostateczna klamka - portale Gazeta.pl oraz Wyborcza zostają połączone w jedną spółkę. Powód? Wystarczy spojrzeć na przerażające wyniki finansowe za 2025 rok.

Liczby mówią same za siebie i są dla giganta wręcz bezlitosne. Z przytaczanych danych z KRS wynika, że spółka Gazeta.pl przy 105,8 mln zł przychodów przyniosła aż 13 milionów złotych straty. Sytuacja "Wyborczej" wcale nie wygląda lepiej - tam przy wpływach rzędu 183,6 mln zł, ostateczna dziura w budżecie wyniosła horrendalne 17 milionów. To łącznie 30 milionów złotych na potężnym minusie w zaledwie jeden rok! Trudno się dziwić, że właściciele wpadli w panikę.

Panika na Czerskiej. Agora walczy o przetrwanie i “pożera” własną spółkę
Imperium medialne trzęsie się w posadach. Kiedyś gigant, dziś korporacja, która musi nerwowo szukać oszczędności w każdym zakamarku. Właśnie gruchnęła wieść, że Agora zdecydowała się na radykalny krok i wchłonie swoją własną spółkę córkę!. Wszystko po to, by uprościć biznes i uciąć zbędne wydatki. Czy to już otwarta walka o być albo nie być?

Nowy dyrektor rzucony na głęboką wodę

Cały majątek przejmowanego portalu Gazeta.pl zostanie teraz wchłonięty przez "Wyborczą". Kto podejmie się karkołomnego zadania wyciągnięcia tego molocha z finansowego dołka? Od początku listopada stery dyrektora do spraw rozwoju biznesu i sprzedaży produktów reklamowych w połączonych strukturach obejmie Robert Staśkiewicz. To rynkowy weteran, który z firmą związany jest od 2002 roku, ale teraz dostał w swoje ręce prawdziwą tykającą bombę.

Nowy dyrektor ma zająć się budowaniem długofalowych relacji z kluczowymi klientami i strategicznymi rozwiązaniami, co w praktyce oznacza desperacką walkę o każdego reklamodawcę, by zasypać rosnącą przepaść w firmowej kasie. Staśkiewicz będzie raportował bezpośrednio do członka zarządu Bartłomieja Chmiela, a presja na szybkie odwrócenie katastrofalnego trendu będzie z pewnością mordercza.

Kto za to zapłaci?

Co tak naprawdę kryje się za tą wielką, medialną fuzją? Wydawca w oficjalnych komunikatach próbuje nieco pudrować rzeczywistość, używając gładkich korporacyjnych sformułowań o "uproszczeniu struktury". Prawda jest jednak znacznie bardziej brutalna i bolesna.

Rzeź etatów na Czerskiej. Imperium Agory tonie? Prawie 200 osób na bruku
Miała być obrona praw pracowniczych i lewicowa wrażliwość, a skończyło się na bezlitosnym cięciu kosztów i wywalaniu ludzi z pracy. Grupa Agora, wydawca m.in. “Gazety Wyborczej” i portalu Gazeta.pl, przechodzi potężny kryzys. Z najnowszego raportu wieje grozą. Redakcje świecą pustkami, drukarnia poszła pod nóż, a korporacyjna machina zwalnia na potęgę. Czy to początek końca wielkiego medialnego imperium?

Zarząd Agory otwarcie przyznaje, że celem jest ograniczenie dublowania funkcji i drastyczne obniżenie potężnych kosztów administracyjnych. W języku biznesowym oznacza to jedno - radykalne zaciskanie pasa, ostre cięcia i szukanie oszczędności na każdym możliwym etapie. Czy połączenie dwóch nierentownych, przynoszących gigantyczne straty spółek w jednego molocha sprawi, że Agora wreszcie odbije się od dna, czy też to tylko przedłużanie agonii? Czas pokaże!

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze