Stanowski bawił się w warszawskim klubie go-go. Mało kto pamięta, że kilka lat temu weszło tam CBA

O klubie go-go, w którym bawił się w miniony weekend Krzysztof Stanowski, było już raz bardzo głośno. Kilka lat temu do lokalu z dużym hukiem weszli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wywarzając drzwi i okna. Od tego czasu klub dla prawdziwych dżentelmenów zmienił właściciela, aby odciąć się od kontrowersji.

2 minut czytania
Stanowski bawił się w warszawskim klubie go-go. Mało kto pamięta, że kilka lat temu weszło tam CBA
Stanowski bawił się w klubie go-go, do którego kilka lat temu weszło CBA; Facebook - HUSTLER; Instagram - KRZYSZTOF STANOWSKI
← Powrót na niezalezna.pl
Stanowski bawił się w warszawskim klubie go-go. Mało kto pamięta, że kilka lat temu weszło tam CBA

Wieczór z kolegami

Jak pisaliśmy na Blask Online, Krzysztof Stanowski, znany dziennikarz i przedsiębiorca w branży medialnej, a także były kandydat na prezydenta, został przyłapany w jednym z klubów go-go w samym centrum Warszawy. Spędził czas na sali głównej, ale nie korzystał z usług personelu. Jako pierwsi opublikowaliśmy zdjęcia z wieczoru.

Sam Stanowski potwierdził doniesienia Blask Online, pisząc na platformie x:

Tak jak napisano w tekście, byłem z kolegami, siedziałem na głównej sali i co jakiś byłem zaczepiany przez obsługę, ale nie skorzystałem z żadnych usług (tańców). Ot, cała historia.
Instagram - KRZYSZTOF STANOWSKI

Głośna akcja - weszli z drzwiami i oknami

W 2017 roku klub Hustler był sceną zdarzeń jak z filmu sensacyjnego. W związku z podejrzeniami korupcji, do lokalu weszli funkcjonariusze CBA, wyważając drzwi i wybijając szyby. Kilka osób zostało zatrzymanych pod zarzutem przyjmowania łapówki, w zamian za obietnicę wpłynięcia na śledztwo prokuratorskie. W późniejszym procesie zostali uniewinnieni.

Klub dla dżentelmenów

W kolejnych latach klub przeszedł zmianę właścicielską, aby odciąć się od wcześniejszych kontrowersji. Teraz reklamuje się jako ekskluzywny lokal dla prawdziwych dżentelmenów.

To nie są tanie rzeczy

Nazwa lokalu bezpośrednio nawiązuje do popularnego magazynu dla panów założonego w 1974 roku przez skandalistę Larrego Flynta.

Reklamują się jako:

niepoprawni i niegrzeczni.

Ale nie są też tani

Silver, rubin czy diamond?

W lokalu w samym centrum stolicy można zabawić się w wersji SILVER za 100 złotych od osoby czy w wersji RUBIN, za 780 złotych. Jest także wersja DIAMOND, ale to już dla tych, co dysponują większą gotówką - 1,4 tys. od osoby.

Egzotyczne tańce

Oczywiście główną atrakcją klubu jest pole dance show, ale są także sesje prywatnego tańca. Można tu spędzić choćby prestiżowy wieczór kawalerski.

Obowiązuje dress code godny dżentelmenów.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze